Niektórzy użytkownicy nie chcą słyszeć o żadnych zmianach w Gmailu.
Niektórzy użytkownicy nie chcą słyszeć o żadnych zmianach w Gmailu. Fot. Cairo/http://skroc.pl/8edbf/flickr.coM CC_BY/http://skroc.pl/8ce73

Rok temu Google wprowadziło na rynek aplikację Inbox, której głównym zadaniem w zamyśle twórców jest ułatwienie użytkownikom życia i pracy. Jednak niektórzy z nich zaczynają protestować, ponieważ uważają, że koncern z Mountain View celowo dąży do zastąpienia tym narzędziem tradycyjnej poczty, którą znają od wielu lat.

REKLAMA
Narzędzie do ułatwienia użytkownikom życia
Zarówno nad Gmailem, jak i Inboxem pracuje ten sam zespół. Co w takim razie różni oba narzędzia? Tradycyjna poczta Google posiada listę maili posegregowanych chronologiczne według dat, w których znajduje się nazwa nadawcy oraz temat wiadomości. Sprawia to, że często użytkownik musi przedzierać się przez bałagan w skrzynce odbiorczej w poszukiwaniu interesujących go treści. Koncern z Mountain View postanowił przygotować narzędzie, które to zmieni.
Jest nią aplikacja Inbox, dostępna w sklepie Google Play. Jest to usługa, która pozwala utrzymać porządek w skrzynce. Użytkownik może segregować wiadomości jako najważniejsze lub odkładać ich odczytanie na później. Maile są także grupowane w odpowiednie kategorie tematyczne. Ponadto można ustawić przypomnienia o wszystkich ważnych czekających nas wydarzeniach. Do Inboxa trafiają wszystkie treści z Gmaila, ale jednocześnie nadal są tam obecne. Nowe narzędzie zapewnia także ochronę przed spamem.
Lepsza tradycja zamiast nowości
Brzmi bardzo przyjemnie. Dlaczego więc użytkownicy Gmaila wyrażają swoje niezadowolenie? Wskutek tego, że niektóre osoby korzystające z tradycyjnej poczty Google za pomocą smartfona, po kliknięciu w jej ikonkę witane są wyskakującym okienkiem z informacją, że mogą zamiast z Gmaila skorzystać z Inboxa. Oczywiście nowe narzędzie można wyłączyć i nadal używać starego rozwiązania poprzez specjalnie do tego celu przygotowany przycisk lub w dowolnym momencie zmieniając ustawienia.
Jednak część użytkowników bije na alarm, że jest to początek końca Gmaila i niedługo zostanie zastąpiony przez Inbox jako domyślne narzędzie. Co na to samo Google? Rzecznik firmy stwierdził, że „Gmail żyje i ma się dobrze”. Przekonuje, że nowa opcja ma pozwolić użytkownikom dokonywać łatwych wzajemnych przekierowań pomiędzy Gmailem a Inboxem – w zależności od ich potrzeb. Jak jednak widać, najzagorzalszych zwolenników tradycyjnego układu skrzynki odbiorczej oferowanej przez Google, który nie był zmieniany od 11 lat – trudno jest firmie przekonać do swoich racji.

Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl