Jak widać, Pepe Balta jest dobry nie tylko z ekonomii i medycyny, ale lubi także sztuki walki.
Jak widać, Pepe Balta jest dobry nie tylko z ekonomii i medycyny, ale lubi także sztuki walki. Fot. Screen Facebook/http://skroc.pl/80415

Rok temu 17-letni wówczas Pepe Balta z Barcelony był uczniem szkoły średniej. Przygotowując projekt z ekonomii przeanalizował raporty finansowe spółki Abengoa – giganta energetycznego z Hiszpanii. Nastolatek napisał w swojej pracy, że w sprawozdaniach firmy są zbyt duże rozbieżności i grozi jej upadłość. Ku zaskoczeniu analityków, którzy do końca pozostawali optymistami co do kondycji koncernu, 27 listopada wniósł on wniosek do sądu o ochronę przed wierzycielami – donosi „The Local”.

REKLAMA
"Nie jestem specem finansowym"
Obecnie Pepe Balta jest studentem pierwszego roku studiów medycznych na Uniwersytecie w Barcelonie. Jak sam skromnie twierdzi w wypowiedzi dla gazety „El Mundo”, jego wiedza z ekonomii jest „średnia” i nie jest „specem finansowym”. Nie przeszkodziło mu to jednak przewidzieć ogromnych kłopotów światowego lidera energetyki solarnej i wiatrowej, który posiada 9 mld euro długów.
Jeśli firma w ciągu czterech miesięcy nie osiągnie porozumienia z wierzycielami, będzie musiała ogłosić upadłość, co będzie największym bankructwem w historii Hiszpanii. Abengoa zatrudnia 27 tys. pracowników na całym świecie. Na początek zwolniła 500 osób w Sewilli, gdzie znajduje się jej siedziba. Wygląda na to, że podobny los spotka pozostały personel spółki.
Nastolatek radził "unikać problemów z płatnościami"
Być może było by inaczej, gdyby firma skorzystała z rad Pepe Balty, którego prognozy do przyszłości spółki okazały się znacznie bardziej chłodne od doświadczonych analityków, którzy wierzyli w optymistyczny scenariusz.

Jak widać, Pepe Balta w przeciwieństwie do bardziej doświadczonych analityków powiedział Abengoi STOP.

Ówczesny 17-latek ostrzegał w swojej pracy pt. „Raport analityczny: Abengoa 2012 i 2013”, aby firma jak najszybciej dogadała się ze swoimi dostawcami w kwestii renegocjacji zadłużenia lub szukała innych źródeł finansowania w celu uniknięcia problemów z regulowaniem płatności. Jak przyznał były nauczyciel nastolatka, gdy tylko usłyszał o kłopotach koncernu, od razu przypomniał sobie pracę Pepe Balty.

Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl

Źródło: "The Local"