Wózki z Częstochowy wożą dzieci w całej Europie. Kupują je na potęgę nawet w Niemczech czy Skandynawii

Zagłębiem polskich producentów wózków dziecięcych jest Częstochowa.
Zagłębiem polskich producentów wózków dziecięcych jest Częstochowa. Fot. Kevin Poh/http://skroc.pl/2f339/flickr.com CC_BY/http://skroc.pl/8ce73
Częstochowa od niemal 60 lat jest zagłębiem producentów wózków dziecięcych w Polsce. Jednak wyroby spod Jasnej Góry cieszą się popularnością nie tylko nad Wisłą, ale także w całej Europie. Co więcej, branży nie zaszkodził nawet kryzys za wschodnią granicą. W 2014 roku eksport wózków przekroczył kwotę 500 mln złotych – donosi „Puls Biznesu”.

Tak wynika z danych GUS. Najczęściej wózki od polskich firm kupują klienci z Niemiec i Skandynawii. Od wielu lat zagłębiem polskich producentów jest Częstochowa. Dlaczego akurat okolice Jasnej Góry upodobali sobie przedsiębiorcy z tej branży?

Historia „prywatnej inicjatywy”
Wszystko zaczęło się tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej. Wtedy w położonym 15 kilometrów od Częstochowy Poraju, powstała pierwsza w Polsce i jedna z trzech w bloku wschodnim fabryka wózków dziecięcych.

Jednak zatrudnione w niej osoby nie chciały pracować jedynie ku chwale ludowej ojczyzny, ale także na własny rachunek. W efekcie duża część z nich zwolniła się z fabryki i założyła małe, własne zakłady. W ten sposób w PRL Częstochowa zyskała miano kolebki „prywatnej inicjatywy”.

Dziś w Częstochowie nadal prowadzi działalność kilkudziesięciu producentów wózków dziecięcych. Do najbardziej znanych można zaliczyć m. in. Tako – obecnego na rynku od 1990 roku, czy X-lander – marki będącej własnością firmy Deltim powstałej w latach 50-tych XX wieku.

Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl

Źródło: "Puls Biznesu"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.