Kij coraz częściej wygrywa z marchewką, aby zmobilizować pracowników do efektywniejszej pracy.
Kij coraz częściej wygrywa z marchewką, aby zmobilizować pracowników do efektywniejszej pracy. Fot. Alan O'Rourke/http://skroc.pl/a1414/flickr.com CC-BY/http://skroc.pl/2d146

W USA coraz więcej firm decyduje się rezygnować z marchewki w postaci premii, która ma zmobilizować pracowników do efektywniejszej pracy. Pracodawcy coraz częściej zdają sobie sprawę, że zachęta w postaci benefitów nie zachęca ich personelu do większej wydajności. Dlatego decydują się korzystać z kija – np. w postaci odbierania ubezpieczenia zdrowotnego, gdy zatrudniana osoba nie chce aktywnie wykonywać ćwiczeń fizycznych. Badania pokazują, że przedsiębiorstwa mają rację.

REKLAMA
Kij, marchewka czy brak obu metod?
Tak wynika z eksperymentu przeprowadzonego przez doktora Mitesha S. Patela. Wzięło w nim udział 281 pracowników Uniwersytetu w Pensylwanii. Ich zadaniem było przez trzy miesiące przejście pieszo co najmniej 7 tys. kroków dziennie w celu zwiększenia własnej aktywności fizycznej.
Naukowcy podzielili uczestników na grupy i śledzili ich postępy za pośrednictwem specjalnej aplikacji zainstalowanej w smartfonach. Każda z grup była w inny sposób mobilizowana do wywiązania się z postawionego wyzwania.
Członkowie pierwszej z grup nie otrzymywali żadnych nagród pieniężnych za codzienne przejście wymaganej liczby kroków. Z kolei osoby należące do drugiej grupy w nagrodę dostawały 1,40 dolara za każdy dzień wywiązania się z postawionego celu. Natomiast uczestnikom zakwalifikowanym do trzeciej grupy, z góry wypłacono 42 dolary przed każdym miesiącem trwania eksperymentu. Jednak za każdy dzień niezrealizowania zadania, musieli zwrócić 1,40 dolara.
Kij zdecydowanie wygrywa z marchewką
W efekcie około 30 proc. uczestników, którzy nie otrzymali żadnych pieniędzy, zrealizowało wyzwanie. W porównaniu do blisko 35 proc., którzy za każdy dzień dostawali 1,40 dolara. To słaby wynik w porównaniu do osób, którym z góry wręczono 42 dolary, ale za każdy dzień nie wywiązania się z postawionego celu, groziła im utrata części tej kwoty – w tym przypadku ta metoda okazała się skuteczna aż w stosunku do 55 proc. badanych.
Jak wskazuje dr Mitesh S. Patel, w obliczu potencjalnej kary zaskakująco wysoko wzrosła niechęć uczestników eksperymentu do utraty pieniędzy. Dlatego coraz więcej pracodawców porzuca metodę marchewki na rzecz kija, który przynosi ich firmom lepsze rezultaty.

Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl

Źródło: "Bloomberg"