Polska firma wyóżniona przez Google. Misie z Łowicza zostały ambasadorami programu dla firm

Szumisie powstają w Polsce, w szwalni pod Łowiczem Fot. Michał Zagórny
O fenomenie Szumisi pisaliśmy już przed trzema miesiącami. Teraz poznała się na nich nie tylko redakcja InnPoland, ale także gigant IT. Google uczynił z emitujących biały hałas przytulanek dla dzieci ambasadorów swojego programu dla przedsiębiorców Google Growth Engine.

Anna Skórzyńska wróciła dwa dni temu z konferencji, którą Google zorganizował dla przedsiębiorców w Brukseli. Spotkała na niej kilkanaście innych firm z 13 krajów Europy, które, tak jak ona, zaczęły rozwijać swój biznes w internecie przy pomocy narzędzi giganta IT. Rozmawiali tam o problemach małych przedsiębiorców, o ich potrzebach, teraz o narzędziach, które pomogły im stanąć na nogi, będą opowiadać innym.

Czym są Szumisie, które otwierają drzwi na belgijskie salony biznesu? Ich historię opisaliśmy w InnPoland już trzy miesiące temu. To powstające w szwalni pod Łowiczem maskotki, misie, które hałasują. Nie jest to jednak jakiś tam szum, ale tzw. „white noise”, biały hałas, który pomaga zasnąć małym dzieciom.
Anna Skórzyńska opowiada o udziale w Internetowych Rewolucjach
Dziś jednak misie, wraz ze swoją szefową, zostały dostrzeżone przez Google i zaproszone do autorskiego programu skierowanego właśnie do małych i średnich firm. - Google Growth Engine to jest program, który pomaga rozwinąć umiejętności cyfrowe przedsiębiorcom, ale chyba właściwie całemu społeczeństwu – mówi Anna Skórzyńska, założycielka firmy. Dla drobnych przedsiębiorców Google ma cały pakiet szkoleń, uczy, jak wykorzystać cyfrowe umiejętności do rozwoju firmy i jej promocji, także za granicą. Anna Skórzyńska sama się o tym przekonała. - Google wybrał Szumisie na swojego ambasadora dlatego, że korzystamy z jego narzędzi – mówi.
Pierwszy krok w kierunku przygody w Brukseli uczyniła trzy miesiące temu, jeszcze nieświadomie, gdy dołączyła do programu Internetowe Rewolucje, oferowanego małym firmom przez Google. O programie powiedziała jej koleżanka, która gdzieś o nim usłyszała i stwierdziła, że taka możliwość może Annę, jako szefową firmy, zainteresować.

- Internetowe rewolucje to cykl szkoleń, dostępny w całej Europie, który każdy może przejść, nawet w domu na kanapie – mówi Anna Skórzyńska. Cykl filmików pokazuje narzędzia Google do promocji firmy w internecie, jak z nich korzystać, analizować wyniki, wyciągać wnioski.. Miesiąc po kursie sprzedaż online w jej sklepie wzrosła o 20 proc.
- Oprócz narzędzi, dostaje się też ogromną motywację. Można się dowiedzieć, jak swoimi narzędziami rozwinąć firmę za granicą – mówi szefowa Szumisiów, która już sprzedaje maskotki pod nazwą MyHummy do Niemiec, na Litwę, Łotwę i Estonię, a teraz planuje wejście na rynki Rosji i Chin. - Zgłosiły się do nas firmy które będą przedstawicielami na te kraje i podpisujemy właśnie z nimi umowę. Nie potrzeba czasem dużych środków i wielkiej znajomości rynku by swój biznes przenieść międzynarodowe. Mogę próbować znaleźć klientów za granicą używając tych samych narzędzi, co do rozwoju biznesu w Polsce. Mam narzędzia do analizy i od razu widzę, czy mi się to udaje czy nie - mówi.


Skąd się wziął pomysł na stworzenie hałasujących misiów? Kolejne pokolenia rodziców usypia swoje dzieci suszarkami lub odkurzaczami, ponieważ ten szum przypomina dzieciom odgłosy, w których rosły przez dziewięć miesięcy pod sercem matki. Szum krwi, bicie serca i inne wszystkie odgłosy uspokajają dzieci, ponieważ odcinają je od hałasów świata. A jak się okazuje, męczące dla wielu dorosłych dźwięki buczących domowych urządzeń bardzo je im przypominają. Ten sposób jest tak skuteczny, że bardziej rozwinięci technologicznie rodzice ściągają z Internetu empetrójki z nagraną suszarką i usypiają dzieci telefonem…

Anna Skórzyńska wymyśliła jednak łagodniejszy sposób, gdy sześć lat temu urodziła synka. - Usypiałam go z suszarką w ręku całe noce i tak powstał pomysł schowania suszarki do misia – uśmiecha się dziś. - Chodziło mi o to, żeby to było proste i bezpieczne, a telefony, z których można by grać szum, są niezdrowe dla dzieci – wyjaśnia. Praca nad stworzeniem prototypu to były długie miesiące, trzeba było zaprojektować misia, jego wygląd i mechanizm, tak, by bezpieczny dla dzieci, ale też wygodny dla rodziców.

- Jedne dzieci lubią suszarkę, inne odkurzacz, jeszcze inne okap. To wszystko białe szumy ale o różnych częstotliwościach. Ulubione szumy tatusiów z kolei to fale morskie – śmieje się Anna. Miś sam wyłącza szum po 60 minutach. Kolekcję misiów zaprojektowała Joanna Wolszczak-Uścińska. Wspólnikiem Anny został Marcin Gawroński, który jest właścicielem szwalni szyjącej misie. Przy produkcji hałaśliwych maskotek, w biurze i w obsłudze klienta pracuje w sumie ok 20 osób. - Wszystko od początku do końca powstaje w Polsce – podkreśla Anna.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Aaron Sorkin – amerykański dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy i telewizyjny – przekonuje, że jeśli nie masz w swojej opowieści takich słów jak „ale”, „jednak”, „z wyjątkiem”, „poza”, „tymczasem”, to nie stworzysz dobrej historii. Jeśli nie masz właśnie takich słów funkcyjnych, to nie masz też dobrej narracji do swojej prezentacji.

Jarosław TrelaJarosław Trela

Całkiem niedawno rozpoczął się nowy rok 2019. Jaki był poprzedni dla mnie i mojej firmy? Odpowiem obiektywnie i szczerze. Dobry. Z dumą mogę powiedzieć, że cały czas rośniemy, notujemy zyski, a pracy nie brakuje. Jest to zasługa kilku składowych. Po pierwsze wzrastającej świadomości co do sektora odnawialnych źródeł energii.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.