
REKLAMA
Tym, co stymuluje gospodarkę, jest łatwość prowadzenia biznesu. W Polsce założenie jednoosobowej działalności gospodarczej jest stosunkowo proste. Ale za tą formą działalności zazwyczaj stoją mikrofirmy. Jeśli przedsiębiorca myśli o nieco większym biznesie, najpopularniejszym rozwiązaniem jest powołanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Wkrótce jednak jej założenie będzie niełatwym wyzwaniem.
Założenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością od czterech lat jest możliwe nawet zza biurka. W ciągu zaledwie jednej godziny można przygotować standardową umowę i złożyć wniosek o rejestrację do Krajowego Rejestru Sądowego. Aby to zrobić, wystarczy zwykły podpis elektroniczny. To wszystko za sprawą platformy S24. Rząd planuje zmiany w Kodeksie Spółek Handlowych. W celu „uszczelniania” i eliminacji nadużyć, chce wprowadzić konieczność korzystania z podpisu kwalifikowanego lub wciąż niedopracowanej platformy ePUAP. O jakie nadużycia chodzi? Rządowi chodzi o eliminację nadużyć, których przez ponad cztery lata było zaledwie 40, czyli mniej niż jedno na miesiąc.
Drobna z pozoru zmiana prowadzi do sporych utrudnień. – W tej chwili rejestrujemy kilkanaście spółek i nie ma z tym najmniejszego problemu. Jest szybko, bez problemów z sądem i mamy pewność, że na druku standardowym sąd zarejestruje spółkę. Na takim od notariusza, to zależy co sobie referendarz przeczyta – w rozmowie z INN:Poland opisuje korzyści z systemu S24 Justyna Broniecka. Jej firma zustoniemus.pl obsługuje przedsiębiorców. Dzięki wyeliminowaniu konieczności wizyty u notariusza procedura pełnej rejestracji znacznie się skróciła, choć czas zamknięcia sprawy zależy od miasta i sądu.
– Przy rozwiązaniu zaproponowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości liczba wniosków dotyczących rejestracji spółek z o.o. przez Internet spadnie i będą one składane w trybie "tradycyjnym", co doprowadzi do znacznego wydłużenia procesu rejestracji, który już dzisiaj jest długi i wynosi od 4 do 6 tygodni. Tym bardziej, że w dalszym ciągu platforma ePUAP wymaga dopracowania – tak sytuację ocenia Adrian Karkoszka, ekspert departamentu prawnego Konfederacji Pracodawców Lewiatan.
Dotychczas aż cztery z pięciu spółek rejestrowanych przez S24, było rejestrowanych przy użyciu zwykłego podpisu elektronicznego. Zaostrzenie tego wymogu spowoduje więc ponowne zwiększenie udziału tradycyjnych wniosków, co w opinii Lewiatana spowoduje większe obłożenie sądów. Zamiast „uszczelnienia” będziemy mieli korek. Zwiększy biurokrację. A przedsiębiorcy zamiast zajmować się działalnością, będą musieli tracić czas na załatwianie spraw urzędowych.
Napisz do autora: tomasz.staskiewicz@innpoland.pl
