
„Badanie młodych” przeprowadzone przez firmę Provident nie pozostawia większych wątpliwości. Gdyby przeciętnej młodej osobie, w wieku od 15 do 30 lat, wpadło do kieszeni dodatkowe dwadzieścia tysięcy złotych, zaczęłoby się zakupowe szaleństwo.
REKLAMA
Trzy czwarte tej sumy Polacy chcieliby przepuścić: na liście zakupów do natychmiastowej realizacji znalazły się skuter lub samochód, jakaś fajna wycieczka, gadżet elektroniczny lub telefon, a nawet impreza – „bo taki przypływ gotówki należy uczcić”. Młodzi Polacy nie zapomnieliby też o rodzicach i innych bliskich im osobach: na ich potrzeby poszłoby w sumie około 10 proc. dodatkowej gotówki. 700 złotych z całej puli zostałoby wydane na cele edukacyjne i rozwojowe.
Starsze pokolenia znacznie ostrożniej gospodarowały dodatkową gotówką – podkreślają eksperci. Niepokój budzi zwłaszcza ostatnia pozycja w powyższym zestawieniu. – Młodzi prawie w ogóle nie zamierzali przeznaczać tych dodatkowych pieniędzy na rozwijanie swoich pasji albo inwestycje, które mogłyby przynieść dochód w najbliższej przyszłości i podnieść ich atrakcyjność na rynku pracy – komentował ekspert ds. badań rynkowych Provident Polska, Przemysław Kasza.
Oczywiście, pozostaje jeszcze 25 proc. – czyli około 5 tysięcy złotych. Zgodnie z rezultatami badania, te pieniądze miałyby wylądować na bankowej lokacie. Według Przemysława Kaszy to nie jest jednak dowód na zapobiegawczość młodych. – To po prostu sposób odroczenia wydatków konsumpcyjnych na trochę później, kiedy tych pieniędzy w portfelu będzie znacznie mniej – twierdzi. Innymi słowy, za rok czy dwa też będzie premiera iPhone'a.
Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl
