Naukowiec uczynił ze swojego zmarłego ojca bota. Chciał, by rodzic został z nim na zawsze

Rzeczywistość zaczyna doganiać filmy sci-fi: Dadbot pozwala prowadzić rozmowy ze zmarłym, jego twórca twierdzi, że całkiem udanie.
Rzeczywistość zaczyna doganiać filmy sci-fi: Dadbot pozwala prowadzić rozmowy ze zmarłym, jego twórca twierdzi, że całkiem udanie. Fot. YouTube
John James Vlahos miał na karku osiemdziesiątkę, gdy dowiedział się, że umiera na raka płuc. Choroba rozwijała się błyskawicznie: wkrótce doszło do przerzutów na kości, nerki, mózg. Jego syn, James Vlahos, nie potrafił się z tym pogodzić i zrobił coś, czego nie próbował jeszcze nikt wcześniej.

W oparciu o wiele długich rozmów Vlahos zebrał opowieści ojca – od wspominków z długiego i barwnego życia w Grecji i Ameryce, po rodzinne anegdoty i rady. Gdy Vlahos senior zmarł, James spisał wszystkie te opowieści: transkrypcji starczyłoby na książkę, wyszło dwieście stron z okładem.

W tym samym czasie – wszystko trwało kilkanaście miesięcy – James Vlahos pracował też z oprogramowaniem o nazwie Pull String, opracowanym dla osób zajmujących się tworzeniem rozmaitych dzieł (literackich, muzycznych itd.), dzięki czemu stworzył chatbota – nazywanego dziś przez Vlahosa Dadbotem. Dzięki chatbotowi, który potrafi dobrać adekwatne nagrania, od rodzinnych historii po kąśliwy żart. – Dzięki temu mogę codziennie z nim rozmawiać – mówi dziś.

Co ciekawe, jeszcze przed śmiercią John James Vlahos kontrolował na bieżąco prace syna nad chatbotem. Uznał wręcz, że bot brzmi naturalnie i dobiera słowa oraz historie do konwersacji w taki sposób, jak zrobiłby to sam Vlahos senior. – Uważał, że naprawdę fajny wynalazek. Powiedział coś, co odebrałem jako komplement: że bot brzmi zupełnie jak on sam – dowodzi twórca bota.


Dadbot jest kolejnym krokiem w próbach tworzenia wirtualnej nieśmiertelności w oparciu o sztuczną inteligencję. Podobnym rozwiązaniem jest choćby aplikacja SafeBeyond, która pozwala użytkownikom nagrywać przez całe życie wiadomości – tekstowe, głosowe i wizualne – które potem, w ustalonym porządku, mogą być odtwarzane po śmierci autora. Nie wszystek umrę – zdają się powtarzać nam ich autorzy.

źródło: Wired.com
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Na jednym ze szkoleń uczestnicy robią ćwiczenie. Mają przygotować prostą anegdotę. Na dowolny temat. Może to być własna historia. Może być zasłyszana. Jedna z uczestniczek bardzo precyzyjnie i dobrze opowiada historię „o bezstresowym wychowaniu”. Być może ją znasz.

Igor IluninIgor Ilunin

Komunikacja machine-to-machine jest jednym z kluczowych składników przyszłości transportu globalnego.

Łukasz MurawskiŁukasz Murawski

Jeśli piszesz (lub zamierzasz pisać) książki, to raport z badań stanu czytelnictwa w Polsce za rok 2017 powinien Cię dodatkowo motywować.