„Jak dzika kuna w rabarbar”. Tak do akcjonariuszy mógł napisać tylko jeden przedsiębiorca w Polsce

Michał Sadowski, prezes Brand24.
Michał Sadowski, prezes Brand24. Fot. Dominik Gajda / Agencja Gazeta
– Właśnie opublikowaliśmy oficjalne sprawozdanie roczne spółki giełdowej Brand24. Mój pierwszy list do akcjonariuszy zakończyłem zwrotem „jak dzika kuna w rabarbar” – tak podsumowuje na swoim profilu na Facebooku Michał Sadowski. Brand24 – dla wielu najgorętsza spółka w polskim biznesie – ma imponujący wzrost przychodów, ale i rosnącą stratę.


„Myślę, że nasz akcjonariat i klienci od lat doceniają nasz specyficzny sposób komunikacji” – żartuje na Facebooku Sadowski. Zapewne tak właśnie jest, bowiem wzrost liczby klientów oraz wzrost przychodów jego firmy są imponujące. Z raportu wynika, że sprzedaż wzrosła w ciągu poprzedniego roku o 49 proc. – do 7,48 mln złotych. W styczniu firma doliczyła się 2196 klientów – 15 proc. więcej niż kwartał wcześniej i 55 proc. więcej niż rok wcześniej. Wszystko dzięki zagranicznej wersji monitorującego internet przedsiębiorstwa, której przychody miały wzrosnąć o 138 proc. rok do roku.

– Bez wychodzenia z naszych polskich biur zdobywamy klientów w USA, Japonii, Meksyku, Argentynie, Gwatemali, Arabii Saudyjskiej, Tajlandii, Indonezji, Indiach, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Nowej Zelandii i wielu innych miejscach na świecie – cytuje Michała Sadowskiego portal Wirtualne Media. – W oparciu o powyższe wyniki, w listopadzie 2017 zrealizowaliśmy rundę finansowania, w ramach której pozyskaliśmy 3,5 mln zł. W oparciu o dodatkowe środki powiększamy dwukrotnie nasz dział programistyczny. W ten sposób będziemy wprowadzać nowe funkcje narzędzia szybciej niż kiedykolwiek – opowiadał.

– W tej chwili reinwestujemy zyski, bo wierzymy mocno, że Brand24 może być czymś wielkim – podsumowywał. Konsekwencją tego procesu może być strata netto, która wzrosła w ciągu 2017 r. z 403 do 700 tysięcy złotych. Przy wzroście zysku brutto z 2,67 do 3,39 mln złotych rosną też koszty sprzedaży: z 1,5 do 2,26 mln złotych. Wzrosła też strata EBIDTA – z 188 do 256 tys. złotych.


Szef firmy podkreśla jednak, że to był dla Brand24 rok przełomu. – Udowodniliśmy, że możemy szybko i w skalowalny sposób rosnąć nie tylko w Polsce, ale przede wszystkim za granicą. Z każdej wydanej na pozyskanie klienta złotówki generujemy 5 złotych – kwituje przedsiębiorca.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
DZIEJE SIĘ 0 0Chcesz bojkotować Turcję za agresję na Kurdów? "To dla nich bolesne jak ukąszenia komara"
0 0Geniusz czystego zła. Twórcy "Billions" zrobią serial o niesławnym założycielu Ubera
0 0"Prywatne firmy nie powinny cenzurować polityków". Mark Zuckerberg popiera Twittera
0 0Twój szef cię nienawidzi? Nie musisz się zwalniać. Oto co powinieneś zrobić
0 0Ważny rejestr, o którym mało kto mówi. Jeśli się nie wpiszesz, wlepią ci gigantyczną karę
BIZNES 0 0Wymyślił, że będzie przynosił korpoludkom książki. "Znikają w 5 minut. Ludzie się na nie rzucają"
0 0Oto dziejowa sprawiedliwość. Ofiara naciągnęła na kasę internetowego oszusta
0 0Nie obserwujecie nas jeszcze na Instagramie? Będziecie zaskoczeni, co tam się wyprawia
0 0Tak zachowasz produktywność, gdy pracujesz zdalnie (a tak naprawdę wcale tego nie chcesz)