Ten problem potrafi zatruć cały poranek. Polacy znaleźli jego rozwiązanie i już kręci się koło nich znana firma

Czy zamknąłem drzwi? - takie pytanie zadają sobie co rano tysiące Polaków. Część z nich natychmiast wykonuje zwrot w tył i traci czas na sprawdzenie, czy rzeczywiście użyli kluczy
Czy zamknąłem drzwi? - takie pytanie zadają sobie co rano tysiące Polaków. Część z nich natychmiast wykonuje zwrot w tył i traci czas na sprawdzenie, czy rzeczywiście użyli kluczy Adam Stępień/Agencja Gazeta
Czy zamknąłem drzwi? - takie pytanie zadają sobie co rano tysiące Polaków. Część z nich natychmiast wykonuje zwrot w tył i traci czas na sprawdzenie, czy rzeczywiście użyli kluczy, część stara się zagłuszyć ten dylemat mrucząc pod nosem: "Przecież zawsze zamykam". Polski start-up stworzył jednak proste urządzenie, które wyeliminuje ten jeden z najbardziej uciążliwych problemów pierwszego świata.

Życie współczesnego człowieka zostało wykastrowane z większości poważnych przeciwności losu, coraz częściej zmagamy się więc z zupełnie błahymi problemami. Do takich można z pewnością zaliczyć np. kłopoty z dobraniem w pary skarpetek, które Zbigniew Śreniawski rozwiązał za pomocą zwykłych spinaczy. I sprzedaje ich teraz w liczbie 100 tys. rocznie.

Męcząca myśl
Innym męczącym zjawiskiem, na który Polacy właśnie znaleźli rozwiązanie jest zamykanie drzwi. A dokładniej pytanie – czy na pewno zrobiłem to dzisiaj rano? Problem tak banalny, co irytujący. Przekręcenie klucza w zamku jest przecież czynnością w dużej mierze automatyczną. Wchodzimy do windy, wychodzimy z bloku i zaczynamy zastanawiać się, co właściwie zrobiliśmy przed chwilą. I często okazuje się, że nie jesteśmy pewni.
Spokój ducha mogą zapewnić nam...inteligentne nakładki na klucze. Dzieło Dariusza Lipki, Sebastiana Religi i Mariusza Bajora jest bardzo proste w obsłudze. Ich start-up Locky postanowił wyprodukować nakładkę która zapamiętuje sposób, w jaki klucze przekręcają się w zamku. Pierwsze otwarcie (lub zamknięcie) drzwi jest jednocześnie konfiguracją urządzenia. Potem nakładka jest w stanie rozpoznać, który ruch klucza odpowiada za zamykanie drzwi i nie myli go np. z potrząsaniem w kieszeni.

Wychodzimy więc z domu, łączymy nakładkę ze swoim smatfonem, a na jego ekranie pojawia się uspokajający napis: „Drzwi zamknięte”.

– To zupełnie nowy rodzaj produktu. Nie ma drugiego takiego na świecie – opowiada Lipka.
Przedsiębiorca opowiada, że jego urządzenie plasuje się między trackerami (urządzeniami do śledzenia kluczy) a smartlockami (zamkami otwieranymi metodą zbliżeniową za pomocą telefonów). I z popularności tych pierwszych wywodzi również szanse powodzenia swojego projektu.
– Tile (najbardziej popularny producent trackerów w USA – przyp. red.) sprzedał w ciągu pierwszych 4 lat ponad 8 mln urządzeń – podkreśla Lipka. Przedsiębiorca zauważa, że nawet cena obu produktów będzie ostatecznie dość zbliżona – podczas gdy trackery zamykają się w cenie 35 dolarów, nakładki Locky mają kosztować między 39 a 45 dolarów, czyli ok 150 zł za sztukę.


Swoją przewagę nad bliźniaczymi produktami przedsiębiorcy upatrują w tym, że w przeciwieństwie do smartlocków, używając Locky nie będzie można zhakować otwierania zamka drzwiowego, a klucze pasujące do konkretnego zamka będzie można spiąć w jedną sieć.

– Jeżeli na każdym zamku mamy nakładkę to współdzielmy informację na temat wykorzystania zamka w całej sieci. Ma to potencjalne wykorzystanie w biznesie – zauważa Lipka. Póki co, Polacy chcą się skupić na sprzedaży nakładek indywidualnym klientom, jedna duża firma przebiera już jednak z niecierpliwością nogami, obserwując ich poczynania.
Zainteresowanie Oknoplastu
Choć Locky nie weszło jeszcze do seryjnej produkcji (ba, dopiero w kwietniu rozpoczną się pierwsze testy) zainteresowanie nakładkami wyraził już Oknoplast, z którym Lipka z Religą zetknęli się w akceleratorze KPT ScaleUp. Znana przede wszystkim z produkcji okien firma z Ochmanowa robi też drzwi zewnętrzne i intensywnie rozgląda się za rozwiązaniami z serii „smart home”. W tym celu nawiązał np. współpracę z Fibaro.

– Współpraca Oknoplastem wymagała od nas dostosowywania się do wymogów konkretnej firmy. To był przyspieszony proces pierwszej próby urynkowienia naszego produktu na rynku B2B – zauważa Lipka.

Seryjna produkcja Locky ma ruszyć na jesieni 2018 roku. Wcześniej polski start-up ma jeszcze zamiar odpalić kampanię na Kickstarterze i zrobić trochę szumu wokół swojego wynalazku. O tym, że ten plan nie jest bez szans przekonuje historia Sesame. Założona przez studenta z Tajwanu firma zebrała w ciągu miesiąca 1,5 mln dolarów, na wkładki do drzwi, dzięki którym dom można otworzyć za pomocą smartfona. Czyżby przyszłość technologii leżała w takich mało spektakularnych, acz pomocnych rozwiązaniach?
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Na jednym ze szkoleń uczestnicy robią ćwiczenie. Mają przygotować prostą anegdotę. Na dowolny temat. Może to być własna historia. Może być zasłyszana. Jedna z uczestniczek bardzo precyzyjnie i dobrze opowiada historię „o bezstresowym wychowaniu”. Być może ją znasz.

Igor IluninIgor Ilunin

Komunikacja machine-to-machine jest jednym z kluczowych składników przyszłości transportu globalnego.

Łukasz MurawskiŁukasz Murawski

Jeśli piszesz (lub zamierzasz pisać) książki, to raport z badań stanu czytelnictwa w Polsce za rok 2017 powinien Cię dodatkowo motywować.