Inspektorzy skontrolowali żywność w polskich sklepach. Wyniki mogą odebrać apetyt

Wyniki kontroli żywności w polskich sklepach mogą odebrać apetyt.
Wyniki kontroli żywności w polskich sklepach mogą odebrać apetyt. Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gazeta
Organem przeprowadzającym kontrolę w placówkach handlowych była Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów-Rolno Spożywczych (IJHARS). Wyniki kontroli mogą zaskakiwać – „polski miód” nie jest z Polski, a „świeże soki” są z suszonych owoców. Najmniej apetyczne dodatki znaleziono w przyprawach.

Jeżeli jesteście krótko po jedzeniu, albo macie bujną wyobraźnię, zastanówcie się najpierw dobrze, czy naprawdę chcecie wiedzieć jakie są wyniki kontroli przeprowadzonej w polskich sklepach przez IJHARS. Niestety mogą one w najlepszym przypadku przyprawić o mdłości, w najgorszym spowodować utratę apetytu na długi czas.

Brudne jaja to dopiero początek
W drugim półroczu ubiegłego roku eksperci pod lupę wzięli produkty dostępne w 121 placówkach trudniących się handlem żywnością. Wyniki podali do wiadomości teraz, informuje portal agropolska.pl. Na liście kontrolowanych znalazły się niemal wszystkie kategorie żywności, które na co dzień możemy kupić w sklepach.

Niedociągnięcia widoczne były już po pierwszym wzięciu produktów do ręki. Jaja miały brudne i uszkodzone skorupki, miód był pozbawiony charakterystycznego smaku, a soki mimo deklaracji na opakowaniu nie były klarowne. Dalej wcale nie było lepiej - w makaronach jajecznych jajek było jak na lekarstwo, a w przetworach mlecznych tłuszczu i wody więcej niż zaznaczono na opakowaniu.


Zdecydowanie najgorzej było w przypadku przypraw. Zawierały one sporo dodatków, które nie powinny były się tam trafić - poza martwymi szkodnikami i ich oprzędami inspektorzy znajdowali również odchody gryzoni.

Polski miód nie był z Polski, śliwki kalifornijskie prosto z Chile
Okazuje się, że niektórzy producenci dość swobodnie podchodzą do informacji zamieszczanych na etykietach. Zapominali na przykład poinformować o mogących się znajdować w żywności alergenach. Amnezją wykazywali się również producenci „świeżych soków”, którzy nie informowali o dodawanych przeciwutleniaczach. Jeszcze inni sprzedawali takie soki po uprzedniej pasteryzacji, bądź przyrządzone z suszonych owoców. Nie lepiej było w przypadku produktów „wiejskich” i „chłopskich”, w których można było znaleźć całkiem sporą dawkę sztucznych dodatków.

Swobodę w nazywaniu inspektorzy wykazali również w przypadku polskiego miodu, który zawierał pyłki kwiatowe spoza naszego kraju oraz śliwek kalifornijskich, które trafiały do sprzedaży z oddalonego od Kalifornii o kilka tysięcy kilometrów Chile.

Efektem kontroli są kary pieniężne o łącznej wysokości 250 tys. złotych oraz grzywny w postaci mandatów karnych na kwotę ponad 27,6 tys. złotych.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Aaron Sorkin – amerykański dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy i telewizyjny – przekonuje, że jeśli nie masz w swojej opowieści takich słów jak „ale”, „jednak”, „z wyjątkiem”, „poza”, „tymczasem”, to nie stworzysz dobrej historii. Jeśli nie masz właśnie takich słów funkcyjnych, to nie masz też dobrej narracji do swojej prezentacji.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.