
Ekonomiści są zdania, że każdy dodatkowy dzień wolny od pracy boleśnie odbija się na gospodarce i wypracowywanym PKB. Nic podobnego - twierdzi jednak ekspertka Adecco Poland. W pracy liczy się efektywność, a wypoczęty pracownik pracuje efektywniej niż taki, który spędza całe dnie w kieracie.
REKLAMA
Główny Urząd Statystyczny nie ma wątpliwości – każdy dzień wolny to 0,4 proc. PKB w dół, co można przeliczyć na 8 miliardów złotych. Jeżeli wziąć pod uwagę cały tegoroczny weekend majówkowy, liczone w ten sposób straty mogą sięgnąć nawet od kilkunastu do 30 miliardów złotych.
Ale nie wszyscy rwą włosy z głowy. – Więcej nie oznacza lepiej – twierdzi Anna Wicha, dyrektor generalna Adecco Poland. – Według rankingu z 2017 roku Polacy pracują średnio 1928 godzin rocznie. W zestawieniu z naszym PKB per capita daje to 33. miejsce pod względem produktywności. A zwicięscy Luksemburczycy poświęcają pracy tylko 1512 godzin rocznie. Ważniejsze od tego, ile pracujemy, jest to, jak pracujemy – cytuje ekspertkę portal pulshr.pl. Innymi słowy, długa majówka jest jak inwestycja w efektywność.
Co więcej, dane gospodarcze potwierdzają takie podejście. W końcu wzrost gospodarczy wyniósł w ubiegłym roku w Polsce 4,6 proc. – i to przy 250 dniach roboczych. Na dodatek, tegoroczna majówka wydaje się niefortunnie szatkować cały tydzień – ale cały rok wypadnie, z punktu widzenia miłośników długich weekendów, gorzej od zeszłego. W sumie czeka nas bowiem 251 dni pracy.
