Rząd pozwany za odebranie domeny internetowej właścicielowi

Francuski rząd odebrał domenę France.com jej właścicielowi.
Francuski rząd odebrał domenę France.com jej właścicielowi. Fot. PIxabay
Jean-Noël Frydman przez ponad dwadzieścia lat prowadził pod adresem France.com portal poświęcony Francji, jeden z ulubionych serwisów frankofilów zza Atlantyku. Ba, współpracował nawet przy tym z przedstawicielami francuskiej dyplomacji. Do czasu jednak: trzy lata temu Paryż postanowił odebrać mu domenę, którą uznał za naturalnie należną Francji.

Takie rzeczy się zdarzają i nie wywołują nawet wielkiego zdziwienia, zwłaszcza gdy potencjalnie popularna witryna jest wykorzystywana do popularyzacji treści nie związanych z tematem.

W przypadku Frydmana sprawa wydaje się być bardziej kontrowersyjna. Amerykanin prowadził pod tym adresem swój serwis od 1994 roku – przypomina portal conowego.pl. Nie była to, jak często się zdarza, wypełniona reklamami pułapka na kliki internautów lecz cyfrowy kiosk, współtworzony z MSZ i agendami rządu w Paryżu, konsulatem generalnym Francji w Los Angeles.

To z tej strony wyszedł cios – w 2015 r. francuski resort spraw zagranicznych zażądał wydania domeny od Web.com, Frydmanowi odcięto dostęp, a sprawę przypieczętowano wyrokiem francuskiego sądu, który uznał, że dotychczasowe wykorzystanie witryny naruszało prawo patentowe. Oficjalnie Paryż przejął domenę 12 marca. Właściciel nie dostał ani grosza.

Teraz czas na ripostę. Frydman złożył kontrpozew w sądzie stanu Virginia, żądając zwrotu domeny. Paryż został oskarżony o bezprawną kradzież domeny. Francuzi jednak nie pojawili się na sali sądowej. – Skoro przytrafiło się to mnie, może przydarzyć się każdemu – przekonuje Frydman w rozmowie z portalem Ars Technica.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Coraz częściej pod sztandarem walki z terroryzmem, w tym również cyberterroryzmem, przeprowadza się zmiany w prawie, które rozpoczynają dyskusję nad prawem do prywatności i wzajemnym stosunkiem obu wartości. Czy zawsze jednak mamy do czynienia z ingerencją w prywatność jednostki przy okazji zapewnienia większego poziomu bezpieczeństwa?

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.