
Wpis CTO Twittera, Paraga Agrawala, nie pozostawia większych wątpliwości: portal nieopatrznie zarejestrował hasła swoich użytkowników otwartym tekstem. Choć hasła zostały zapisane w wewnętrznym systemie, błąd został naprawiony natychmiast po dostrzeżeniu go, a Agrawal zapewnia, że nie doszło do żadnego wycieku informacji – eksperci biją na alarm. Według nich każdy użytkownik powinien natychmiast zmienić hasło do swojego konta.
REKLAMA
– Stała się rzecz zła i Twitter powinien być za to przypiekany na wolnym ogniu – kwituje szef firmy specjalizującej się w bezpieczeństwie online, David Kennedy. – Ale podjęli przynajmniej właściwe kroki zaradcze, prosząc wszystkich o zmianę haseł i ujawniając całą sprawę, zamiast ją ukrywać – dorzuca. Inna sprawa, że teraz użytkownicy mają kłopot z dostaniem się do swoich kont, zapewne z prostej przyczyny: pół świata próbuje właśnie wejść na swoje konto i zmienić hasło dostępu.
Hasło do Twittera do zmiany
Błąd w systemach Twittera sprowadzał się do tego, że w trakcie procesu szyfrowania powstawał plik z kompletnie niezaszyfrowaną listą haseł. Plik lądował gdzieś w systemie, natomiast sam proces szyfrowania dobiegał pomyślnie końca – nikt więc nie zauważał błędu.
Błąd w systemach Twittera sprowadzał się do tego, że w trakcie procesu szyfrowania powstawał plik z kompletnie niezaszyfrowaną listą haseł. Plik lądował gdzieś w systemie, natomiast sam proces szyfrowania dobiegał pomyślnie końca – nikt więc nie zauważał błędu.
Firma, decydując się na ujawnienie sprawy, wykonała jednak dobry ruch - podkreślają eksperci. Teoretycznie, mogłaby zataić sprawę, skoro nie doszło do wycieku danych. Użytkownicy powinni jednak wiedzieć, że - i w jakich okolicznościach - ich dane były wystawione na ryzyko.
