Przynajmniej piąta część nielegalnie wywożonego z Ukrainy drewna ląduje w Polsce.
Przynajmniej piąta część nielegalnie wywożonego z Ukrainy drewna ląduje w Polsce. Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
Reklama.
Władze w Kijowie praktycznie zabroniły eksportu ukraińskiego drewna, jednak dla organizatorów przerzutu nie jest to problem – łapówka w odpowiednich rękach sprawia, że surowiec z wycinki jest klasyfikowany jako stosunkowo niewiele warte i nie objęte zakazem drewno opałowe. W efekcie na Zachód wyjeżdża codziennie nawet 60 pociągów wypełnionych drewnianą „kontrabandą”.
Earthside znalazło dowody na to, że w sprowadzanie ukraińskiego drewna zamieszanych jest trzech największych producentów paneli drewnianych w Europie, właściciele największej fabryki papieru oraz drugiej co do wielkości fabryki tarcicy na świecie. Wszystkie te firmy nieprzypadkiem mają budować w Polsce swoje zakłady, a co najmniej dwie sprowadza surowiec poprzez firmy-słupy – wylicza Radio ZET.
„Śledczy” z Earthside dotarli nawet do jednej z takich firm. Jak się okazało jest ona ulokowana w jednej z przygranicznych polskich wsi. Mieści się w mieszkaniu zlokalizowanym nad miejscowym sklepem spożywczym. Jej (podobnie jak jej odpowiedników) rola sprowadza się do przejmowania drewna na granicy i wystawiania legalnej dokumentacji, która pozwala wywozić materiał dalej.
Dokumentacja ta pozwala już swobodnie rozwozić drewno z Ukrainy po Europie. Earthside twierdzi, że ląduje ono w większości sklepów z materiałami budowlanymi w Wielkiej Brytanii i Francji, ale łatwo się domyślać, że dystrybucja przemytników dociera znacznie dalej.