"To uderzyło jak grom". Fatalne wieści dla startupów – Unia obcina pieniądze

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju nie będzie mogło przekazać grantobiorcy więcej niż 200 tys. euro
Narodowe Centrum Badań i Rozwoju nie będzie mogło przekazać grantobiorcy więcej niż 200 tys. euro Aleksandra Koszyk/Agencja Gazeta
Unijna nowelizacja zmieniła sposób przyznawania grantów start-upom. W efekcie Narodowe Centrum Badań i Rozwoju nie będzie mogło przekazać grantobiorcy więcej niż 200 tys. euro. - To zdecydowanie za mało, cofniemy się w rozwoju - alarmuje środowisko. W efekcie najlepsze projekty zamiast dotychczasowych 3 mln złotych będą mogły otrzymać co najwyżej milion. A pozostałe pieniądze trzeba będzie przecież jakoś spożytkować, np. na mniej obiecujące pomysły.

Jeden komunikat wystarczył, by zmrozić całe środowisko start-upowe. W piątek po południu do funduszy inwestycyjnych został rozesłany komunikat o ograniczeniach w finansowaniu nowych projektów. Chwilę później na stronie NCBR zawisł stosowny komunikat. – To uderzyło, jak grom z jasnego nieba – komentuje dla INN:Poland Konrad Gawłowski z funduszu Satus Venture.

Co takiego się właściwie stało? NCBR poinformował, że że w związku z nowelizacją Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego zmieniła się definicja beneficjenta pomocy grantowej.

– Definicja „beneficjenta” zawarta w rozporządzeniu ogólnym ma bezpośrednie zastosowanie i bezpośrednie przełożenie na system finansowania projektów ze środków pochodzących z budżetu Unii Europejskiej – pisze NCBR i dodaje, że przestaje mieć prawo do akceptowania decyzji inwestycyjnych w ramach programu BRIdge Alfa, które przekraczają 200 tys. euro.

Czym jest BRIdge Alfa?
BRIdge Alfa to program, który wspiera start-upy we wczesnej fazie rozwoju. NCBR przekazuje pieniądze funduszom inwestycyjnym, te dokładają od siebie 20 proc. ogólnej sumy inwestycji i wybierają sobie rokujące start-upy.
Program jest skoncentrowany na wspieraniu projektów B+R (badawczo-rozwojowe). Środki idą m.in. na analizę otoczenia konkurencyjnego, definiowanie planu badawczego, a w późniejszym czasie na badania zwieńczone patentem i wejściem na rynek gotowego produktu. W najnowszym rozdaniu w puli pojawiło się 1,5 miliarda złotych. Pieniądze pochodzą z UE, NCBR pełni rolę pośrednika w przekazywaniu ich zainteresowanym podmiotom.


Program miał konkretne efekty. Wystarczy tu wspomnieć chociażby o wsparciu polskiego start-upu Photon. Jego edukacyjny robot, który uczy dzieci programowania przebojem zaczyna wdzierać się do polskich szkół i domów. Z BRIdge Alfa korzystał również NapiFeryn BioTech, dzięki któremu Polska może stać się „spichlerzem Europy”. To tylko przykłady, lista sukcesów jest zdecydowanie dłuższa.

Co z polską nauką?
– To duży problem dla polskiej nauki. W tej chwili wiele wartościowych projektów realizowanych na uczelniach ląduje w szufladach. BA miała pomóc najlepszym z nich w komercjalizacji. Teraz wydaje się to wątpliwe, bo 1 mln złotych na B+R to mało. Trzeba będzie szukać kapitału na rynku – komentuje Gawłowski.

Ekspert zauważa, że zmniejszając pułap inwestycyjny, wracamy do czasów krytykowanego programu 3.1. realizowanego kilka lat temu przez PARP. – Tam również kwota inwestycji wynosiła ok. 800 tys. złotych. Czas pokazał jednak, że było to zdecydowanie za mało – dodaje.
Jak rozdysponować pieniądze?
W kropce znajdą się również fundusze inwestycyjne. Zmiana reguł wywraca ustalone do tej pory sposoby działania. Gawłowski zauważa, że nowe przepisy zmuszą je do przeskalowania budżetów operacyjnych czy zatrudnienia dodatkowej liczby pracowników, bo projekty B+R są „trudne do rozliczania”.

– Znam fundusze, które podpisały umowy na 50 mln złotych. 8,2 mln idzie z tego na zarządzanie – wylicza.

Co z pozostałymi 41 mln złotych? Te mogły do tej pory posłużyć do zasilenia konkretnymi pieniędzmi kilka obiecujących projektów. Przynajmniej do momentu, w którym nie pojawiła się nieszczęsna nowelizacja. Teraz środki trzeba będzie rozdysponować co najmniej między… 41 projektów.

Możemy powrócić do praktyk sprzed lat, gdy fundusze wkładały pieniądze niemal we wszystko, co się rusza – komentuje Gawłowski.

Komunikat nie rozstrzyga jednak wszystkich wątpliwości. Jednym z pytań, które się nasuwa jest np. czy ograniczenia będzie dotyczyć również koinwestycji? Połączenie sił przez dwa fundusze mogłoby spowodować, że start-up zamiast miliona dostałby dwa.

– Wszyscy czekają z niecierpliwością na interpretację urzędników NCBR. Na ten moment wygląda to bardzo niekorzystnie – mówi Gawłowski. O komentarz zwróciliśmy się również do samego NCBR. Zamieścimy go, gdy tylko dostaniemy odpowiedź.

AKTUALIZACJA:
Oto odpowiedź, którą otrzymaliśmy z NCBR:

W odniesieniu do programów realizowanych obecnie w NCBR zmiana wprowadzona rozporządzeniem ma bezpośredni wpływ jedynie na realizację programu BRIdge Alfa. NCBR jako Instytucja Pośrednicząca dla Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój oraz Programu Operacyjnego Wiedza, Edukacja, Rozwój nie ma kompetencji do oceny skutków tej regulacji w programach realizowanych przez inne niż NCBR podmioty w ramach programów operacyjnych.

W odniesieniu do Pańskiego drugiego pytania informuję, że w oparciu o przepisy zmienionego rozporządzenia ogólnego - o czym NCBR poinformował Fundusze BRIdge Alfa - pułap 200 000 EURO dla danego podmiotu będącego grantobiorcą dotyczy jedynie finansowania ze środków publicznych pochodzących z Funduszy Europejskich.

Projekty mogą być zatem finansowane bez ograniczeń ze środków prywatnych w formie inwestycji podmiotów trzecich w ramach koinwestycji z Funduszami BRIdge Alfa. Oznacza to, że w przypadku, gdy koinwestorem jest podmiot prywatny finansujący projekt ze środków prywatnych, dopuszczalna kwota finansowania nie jest w żaden sposób ograniczona.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.