Kuriozum. Jeśli tego słowa zabraknie na recepcie, zapłacisz 100 procent

Według przepisów, jeśli na recepcie brakuje słowa "lekarz", pacjent nie dostanie zniżki na leki.
Według przepisów, jeśli na recepcie brakuje słowa "lekarz", pacjent nie dostanie zniżki na leki. Fot. Piotr Molęcki / Agencja Gazeta
Nawet jeśli na recepcie widnieje numer prawa do wykonywania zawodu lekarza, tytuł naukowy i specjalizacja, ale brakuje na nim jednego istotnego słowa, chory traci prawo do zniżki na leki. Słowo klucz to… „lekarz”.


O sprawie pisze „Gazeta Wyborcza”. Okazuje się, że aptekarze nie mogą wydawać lekarstw z ulgą na receptę, na której brakuje słowa „lekarz”.

– To nie nasza wina. Przepisy wyraźnie mówią, że na recepcie powinno pojawić się słowo „lekarz”. Jeśli go nie ma, nie możemy wydać leku ze zniżką. Nie wymyśliliśmy sami tych przepisów, ale musimy się dostosować, jeśli nie chcemy mieć problemów – tłumaczy w rozmowie z dziennikiem farmaceutka z Nowej Huty.

Tytuł i specjalizacja to za mało
Nawet jeśli lekarz ma na swojej pieczątce napisane „dr nauk medycznych” czy „specjalista ginekolog”, w świetle obecnych przepisów wystawiona przez niego zniżka na recepcie jest nieważna.

Wynika to ze sprzeczności między przepisami prawa farmaceutycznego a rozporządzeniem ministra zdrowia w sprawie recept.

– Zgodnie z ustawą lekarz wystawiający receptę musi umieścić na niej informację o tytule zawodowym w miejscu przeznaczonym na dane osoby uprawnionej do wystawiania recepty (w skrócie: lek.). Z kolei rozporządzenie umożliwia farmaceucie uzupełnienie recepty o niezbędne dane umożliwiające jej realizację. Natomiast nieprecyzyjnie odnosi się do kwestii adnotacji dotyczącej tytułu zawodowego osoby uprawnionej do wystawiania recepty – wyjaśnia „Wyborczej” Tomasz Leleno, rzecznik Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Z tego co udało się ustalić gazecie wynika, że część aptekarzy uważa prawo za biurokratyczny absurd i zwyczajnie dopisuje słowo „lekarz” pod pieczątką, w której tego brakuje. Niektóre jednak boją się, że zostanie im cofnięta refundacja i tego nie robią.


Apteki się zamykają
Co więcej, leki nierefundowane są coraz droższe. Wynika to z wprowadzonych niedawno regulacji "apteka dla aptekarza", o czym pisaliśmy w INNPoland.pl.

Pod hasłem repolonizacji i obrony przed monopolem zagranicznych sieciówek rząd zdecydował, by ponad połowa udziałów w każdej aptece musiała należeć do osób z dyplomem magistra farmacji. Skutkiem tego jest coraz większa liczba zamkniętych aptek i wyższe ceny leków nierefundowanych.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Co się dzieje w Hucie Częstochowa? Polski inwestor blisko dzierżawy, ale finału nie ma
0 0Spytali przedsiębiorców z bastionów PiS o obietnice wyborcze partii. "Dramat i totalna porażka"

ATAK W ARABII SAUDYJSKIEJ

0 0"Znaleźli lukę w systemie". Atak na rafinerie obnażył słabe punkty ich zabezpieczeń
0 0"Ktoś dobrze wybrał cel". Uderzenie w saudyjską ropę zaboli cały świat, również nas
NAUKA 0 0Polacy szykują inspirowaną glonami rewolucję w medycynie. Właśnie dostali na to 21 mln zł
0 0Rząd chce wiedzieć, gdzie jeździsz i za ile. Dane z Ubera i Bolta przejmą służby
KARIERA 0 0Rozwój osobisty może zniszczyć człowieka. "Obudził się we mnie wewnętrzny krytyk na sterydach"
0 0W tych światowych miastach żyje się najlepiej. Znalazło się też miejsce dla Warszawy
WYWIAD 0 0O nich będzie głośno. Stworzyli pierwszy inteligentny głośnik rozumiejący komendy po polsku
BIZNES 0 0Nigdzie nie uciekniesz przed wyższym ZUS. Po tym tekście zrezygnujesz z przenosin firmy do Czech
NAUKA 0 0Ludzie już planują przeprowadzkę na "Drugą Ziemię". Ekspert wyjaśnia, czy to możliwe