
Nawet 200 mln złotych rocznie – tyle mogłaby kosztować Polskie Koleje Państwowe realizacja nowego pomysłu europarlamentarzystów. W Brukseli trwa bowiem debata o tym, by przepisy obowiązujące w branży lotniczej przenieść na koleje.
REKLAMA
Do komisji transportu Parlamentu Europejskiego trafiła propozycja zakładająca swoisty taryfikator spóźnień: jeżeli pociąg będzie miał 60-90 minut opóźnienia, pasażer otrzymywałby zwrot połowy kosztów biletu. Przy opóźnieniu 90-120 minut byłyby to 3/4 ceny. Poślizg powyżej 120 minut wiązałby się z ze zwrotem całości wydanych na bilet pieniędzy.
Jak relacjonuje „Dziennik Gazeta Prawna” propozycja rozgrzała emocje, zwłaszcza wśród polskich parlamentarzystów, którzy są zaangażowani w debatę nad projektem. – Kolej nie istnieje bez pasażerów, dlatego przewoźnicy muszą traktować ich podmiotowo i szanować ich prawa – przekonywała gazetę Elżbieta Łukacijewska z PO.
– To będzie niekorzystne dla pasażerów, bo kolej będzie mieć tendencję do podwyżki cen biletów, żeby można było wypłacać rekompensaty za opóźnienia – oponuje Bogusław Liberadzki z SLD. – Kolej nie może być dla elit – dorzucał. Eksperci wskazują ewentualnie na wydłużanie czasu przejazdu w rozkładach jazdy, by mieć ewentualny „zapas”.
Głosowanie ma się odbyć 9 października i jak się wydaje, zwolennicy wprowadzenia zmian przeważą. Pytanie tylko, od kiedy zaczęłyby one obowiązywać. Najbardziej spieszy się Francuzom, którzy życzyliby sobie nowych rygorów w branży kolejarskiej już za dwanaście miesięcy. W grę wchodzi jednak późniejszy temin, według Liberadzkiego, np. w 2024 r.
Opóźnienia pociągów
„DGP” nie ma wątpliwości, że nowe przepisy zabolałyby polskie koleje. Wskazuje tu zwłaszcza na PKP Intercity: w pierwszym kwartale punktualnie dojechało 74 proc. składów tej spółki, w drugim kwartale było jeszcze gorzej, wskaźnik spadł do 68 proc.
„DGP” nie ma wątpliwości, że nowe przepisy zabolałyby polskie koleje. Wskazuje tu zwłaszcza na PKP Intercity: w pierwszym kwartale punktualnie dojechało 74 proc. składów tej spółki, w drugim kwartale było jeszcze gorzej, wskaźnik spadł do 68 proc.
O ironio, już dziś można się ubiegać o odszkodowania od kolei, o czym wielu pasażerów nie wie. Przy opóźnieniu rzędu 60-119 minut możemy ubiegać się o 25 proc. wartości biletu. Powyżej 120 minut w grę wchodzi możliwość odzyskania połowy zapłaconej za bilet kwoty.
