W Warszawie wyposażono fotoradar w drobne udoskonalenie. Teraz piraci drogowi już się nie wymkną

Przy ul. Radzymińskiej w Warszawie trwają właśnie testy nowego rodzaju fotoradaru
Przy ul. Radzymińskiej w Warszawie trwają właśnie testy nowego rodzaju fotoradaru Dariusz Borowicz/Agencja Gazeta
Przy ul. Radzymińskiej w Warszawie trwają właśnie testy nowego rodzaju fotoradaru. Dzięki zainstalowaniu niewielkiej kamery urządzenie będzie w stanie odczytać tablicę rejestracyjną nie tylko z przodu, ale także z tyłu.

Na razie to tylko jeden fotoradar Główny Inspektorat Transportu Drogowego zapowiada jednak, że może się na tym nie skończyć. Wszystko zależy od wyników testów, jakie są obecnie prowadzone na ul. Radzymińskiej w Warszawie i wyjaśnieniu „aspektów formalno-prawnych”.

Testy nowego fotoradaru
Pomysł, który GITD zaimportował z Europy Zachodniej jest banalnie prosty. Niewielka kamera zawieszona na jednym ze słupów jest zintegrowana z istniejącym już wcześniej fotoradarem. W momencie, gdy urządzenie wychwytuje przekroczenie prędkości i robi zdjęcie, aktywuje również kamerę, która również fotografuje pojazd – tyle, że od tyłu.

W rozmowie w programie „Raport” na TVN Turbo Karolina Wieczorek, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego opowiadała, że ma to znaczenie przede wszystkim w przypadku motocykli, które tablicę rejestracyjną mają umieszczoną właśnie z tyłu.


Jakie kary grożą kierowcy w przypadku przekroczenia dopuszczalnej prędkości? Taryfikator w tym przypadku jest bardzo prosty – każde 10 km/h za dużo to kolejne 100 złotych wpłacone do budżetu państwa. Za złamanie przepisów o jazdę od 41-50 km/h za szybko grozi nam więc od 300 do 400 zł mandatu i 8 punktów karnych.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Coraz częściej pod sztandarem walki z terroryzmem, w tym również cyberterroryzmem, przeprowadza się zmiany w prawie, które rozpoczynają dyskusję nad prawem do prywatności i wzajemnym stosunkiem obu wartości. Czy zawsze jednak mamy do czynienia z ingerencją w prywatność jednostki przy okazji zapewnienia większego poziomu bezpieczeństwa?

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.