MRPiPS lnie poprze wydłużenia zakresu godzin obowiązywania zakazu handlu.
MRPiPS lnie poprze wydłużenia zakresu godzin obowiązywania zakazu handlu. Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Zakaz handlu powinien trwać od godz. 22 w sobotę do 5 rano w poniedziałek – domagają się od miesięcy związki zawodowe. Dzięki „wydłużeniu doby” do 31 godzin chcieliby oni zapobiec sytuacjom, kiedy personel sklepów musi się zameldować w pracy tuż po północy, w noc z niedzieli na poniedziałek. Ministerstwo pracy odcina się jednak od tego postulatu.

REKLAMA
Menedżerowie sklepów podkreślają, że zaczynanie pracy w środku nocy to konieczność, wynikająca z obowiązku przygotowania sklepu do funkcjonowania, przyjęcia towaru itd. Tymczasem związkowcy ripostowali, że na co dzień praca w sklepach zaczyna się o 5 rano, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by zaczynać tak i w poniedziałek. Nie mówiąc już o problemach z dojazdem do pracy w środku nocy w mniejszych miejscowościach.
Jak się jednak okazuje, w ministerstwie rodziny, pracy i polityki społecznej, wielkiego entuzjazmu dla wydłużania obowiązywania zakazu handlu nie ma. – To jest propozycja strony związkowej i jeżeli posłowie ją przyjmą, to zgłoszą w swojej propozycji. Z naszej strony rekomendacji co do wydłużenia godzin zakazu handlu nie będzie – uciął wiceminister Stanisław Szwed w rozmowie z next.gazeta.pl.
– Uważamy, że doba ma 24 godziny i robienie wyłomu w przypadku handlu nie byłoby dobrym rozwiązaniem – dodał. Resort jest zdania, że szczegółowe rozwiązania dotyczące tego, jak powinny wyglądać godziny pracy w sklepach, powinny zostać uregulowane w regulaminach pracy.
Co innego, gdy chodzi np. o status sklepów świadczących usługi pocztowe. Szwed podkreśla, że należy uniemożliwić sytuacje, w których „ma się jedną czy dwie przesyłki kurierskie i na tej podstawie twierdzi się, że jest się placówką pocztową”. Zalegalizowana ma zostać niedzielna pomoc członków rodziny w prowadzeniu sklepu przez właściciela. Zdaniem wiceministra, posłowie zajmą się zmianami na początku listopada.