
Turcja, Rosja, Węgry, Chiny czy Polska – to tylko niektóre z państw, które intensywnie zaopatrują się w ostatnim czasie w złoto. Zainteresowanie tym kruszcem można odczytywać jako sygnał zbliżającego się kryzysu finansowego.
REKLAMA
Dane Światowej Rady Złota pokazują, że w trzecim kwartale 2015 roku banki centralne kupiły 148 ton złota, wydając na ten cel prawdopodobnie ok. 5,8 mln dolarów – pisze „Portal Technologiczny”.
Takiego zainteresowania tym kruszcem nie było od 2015 roku. Wśród krajów, które przodują w zakupach jest Rosja (92 tony), Turcja (18,5), Kazachstan (13,4) i Indie (13,7). W czołówce jest także Polska z 9 tonami kupionymi w 2018 roku.
W złoto chętnie zaopatrują się również obywatele Chin. W III kwartale tego roku mieszkańcy Państwa Środka kupili o jedną czwartą więcej sztabek i monet.
Nadciąga kryzys?
– Kiedy zbliża się kryzys, rządy, banki i korporacje rzucają się właśnie na złoto i diamenty – opowiadali INNPoland bracia Jabłonowscy, którzy otworzyli kopalnię w Afryce. Inwestycja w złoty kruszec jest uważana w czasach kryzysu za pewną lokatę pieniędzy, dlatego masowe zakupy budzą podejrzenia, że rządzący politycy przeczuwają nadejście gorszych czasów w postaci spowolnienia gospodarczego lub wręcz ciężkiego kryzysu.
– Kiedy zbliża się kryzys, rządy, banki i korporacje rzucają się właśnie na złoto i diamenty – opowiadali INNPoland bracia Jabłonowscy, którzy otworzyli kopalnię w Afryce. Inwestycja w złoty kruszec jest uważana w czasach kryzysu za pewną lokatę pieniędzy, dlatego masowe zakupy budzą podejrzenia, że rządzący politycy przeczuwają nadejście gorszych czasów w postaci spowolnienia gospodarczego lub wręcz ciężkiego kryzysu.
Takich, o których mówił np. w rozmowie z nami Cezary Graf. Ekspert wieszczy, że do 2020 roku wybuchnie kryzys, który ogołoci klasę średnią z oszczędności. – System nie przetrwa w obecnej postaci. Kiedy dojdzie do ściany, banki i państwa zaczną zagarniać aktywa firm i obywateli, które znajdują się w ich zasięgu – tłumaczył.
