
O tym, że stan polskiej nauki jest, mówiąc delikatnie, nie najlepszy, nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać. Teraz po sieci, krąży jednak grafika, po której obejrzeniu człowiek i tak czuje się, jakby dostał obuchem w łeb. Bardziej dosadnie miejsca Polski na naukowej mapie Europy nie dało się już pokazać.
REKLAMA
Przygotowana przez Fundację Ivy Poland grafika odnosi się do wyników THE World University Rankings i pokazuje, ile dany kraj ma uniwersytetów w czołowej „500” świata.
By zanadto się nie rozdrabniać, polska fundacja skoncentrowała się wyłącznie na Starym Kontynencie. Prym wiodą rzecz jasna kraje Europy Zachodniej. Wielka Brytania ma w światowej czołówce 58 uczelni, Niemcy 44 a Włosi 33. Mocno trzymają się też m.in. Francuzi i kraje Skandynawskie.
Im dalej na wschód, tym gorzej. W Europie Środkowo-Wschodniej bronią się jeszcze Austriacy (6), po jednym uniwersytecie mają też Węgrzy i Czesi. Z tak samo skromnym dorobkiem na mapie zaznaczono Estonię i Grecję. A poza tym mamy białą plamę z Polską jako największym w regionie państwem należącym do Unii Europejskiej na czele. - Nikomu nie życzę tutaj wracać - spuentowała te wyniki jedna z czytelniczek Ivy Poland.
Stan polskiej nauki
Nieco lepiej (ale tylko nieco) wypadamy w bardziej znanej liście szanghajskiej, która obejmuje wszystkie uczelnie na świecie, a nie tylko uniwersytety. W najnowszej odsłonie w czołowej "500" znalazł się Uniwersytet Warszawski i Uniwersytet Jagielloński.
Nieco lepiej (ale tylko nieco) wypadamy w bardziej znanej liście szanghajskiej, która obejmuje wszystkie uczelnie na świecie, a nie tylko uniwersytety. W najnowszej odsłonie w czołowej "500" znalazł się Uniwersytet Warszawski i Uniwersytet Jagielloński.
Przygnębiający obraz polskiej nauki nakreślił też w rozmowie z INNPoland.pl Mirosław Zajdel. Były już doktorant krakowskiej AGH zdobył studenckiego Nobla 2010. Potem porzucił jednak karierę naukową na rzecz pracy w korporacji.
– Byłem idealistą i długo próbowałem coś wycisnąć z polskiej nauki. Po kilku latach takich zmagań cierpliwość nawet najbardziej zdeterminowanego naukowca może zostać nadszarpnięta – wyjaśniał.
