Złota rada minister Emilewicz. Chcesz mieć tańszy prąd, to zrób go sobie sam

Minister Emilewicz chce, by produkcją prądu zajęli się właściciele domów i spółdzielnie mieszkaniowe
Minister Emilewicz chce, by produkcją prądu zajęli się właściciele domów i spółdzielnie mieszkaniowe Foto: Adam Stępień / Agencja Gazeta
Ministrowie rządu premiera Morawieckiego próbują naprędce udowadniać, że podwyżki cen prądu wcale nie uderzą tak mocno w nasze kieszenie. Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości, zasugerowała, że produkcją prądu powinni zająć się właściciele domów i spółdzielnie mieszkaniowe.

Zdaniem minister Emilewicz mogłoby to być remedium na rosnące ceny prądu.

– Wyzwaniem, które powinno być mocniej zaadresowane w strategii energetycznej jest rozwój energetyki prosumenckiej – stwierdziła w wywiadzie dla PAP.

Doprecyzowała, że prawo powinno pozwalać właścicielom domów jednorodzinnych, mieszkań czy też np. spółdzielniom mieszkaniowym "budować systemy klastrowe, które pozwalają produkować energię na potrzeby danej wspólnoty".

Jak produkować prąd?
Problem w tym, że rząd PiS już w 2016 roku praktycznie zastopował rozwój tzw. małej energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii. Uchwalił wtedy niejednoznaczną ustawę, blokującą m.in. możliwość sprzedaży nadwyżek prądu z małych instalacji. Ich montaż stał się więc kapitałochłonny i za drogi dla małych inwestorów. W ten sposób zaczął się demontaż wsparcia dla OZE.

Teraz minister Emilewicz zapowiada, że złoży uwagi do strategii energetycznej przygotowanego przez resort Krzysztofa Tchórzewskiego. Ten zapowiedział już, że państwo dopłaci do cen prądu sumę ok. 4 miliardów złotych.

Co ciekawe, minister Emilewicz mówiła jedynie o wsparciu dla instalacji fotowoltaicznych oraz "możliwości tworzenia elektrowni wodnych". Nie wyjaśniła, jak właściciele domów czy spółdzielnie mieszkaniowe mieliby montować elektrownie wodne na swoich gruntach.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.