
Aż 14 krajów dostało od Komisji Europejskiej „żółtą kartkę” za nieudolne systemy postępowania ze śmieciami z gospodarstw domowych. Wśród nich znalazła się również Polska, której rząd przyspieszył prace nad ustawą o utrzymaniu czystości w gminach. Czasu jest mało, bo państwa, które są na cenzurowanym, do 2020 r. muszą wykazać, że połowa tych odpadów jest przeznaczona do recyklingu. W innym wypadku czeka je duża kara.
REKLAMA
Recykling albo kara
Ryzykiem nieosiągnięcia celu w przygotowaniu odpadów komunalnych do ponownego użycia jest obarczonych 14 krajów: Bułgaria, Estonia, Grecja, Hiszpania, Chorwacja, Cypr, Łotwa, Węgry, Malta, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Finlandia oraz Polska, jak podaje czwartkowa „Gazeta Wyborcza”.
Ryzykiem nieosiągnięcia celu w przygotowaniu odpadów komunalnych do ponownego użycia jest obarczonych 14 krajów: Bułgaria, Estonia, Grecja, Hiszpania, Chorwacja, Cypr, Łotwa, Węgry, Malta, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Finlandia oraz Polska, jak podaje czwartkowa „Gazeta Wyborcza”.
Państwa te otrzymały od Komisji Europejskiej ostrzeżenie sugerujące, że do 2020 r. mogą nie wyrobić się z recyklingiem połowy wyrzucanych do koszy śmieci. Zaś tego wymaga unijna dyrektywa odpadowa, bo w przeciwnym razie będą musiały zapłacić nawet kilka miliardów zł kary.
Polski rząd przyspiesza
Polsce wytknięto w szczególności to, że „gospodarstwa domowe nie są wystarczająco motywowane do segregacji, państwo nie wymaga zbyt wiele od firm wprowadzających na rynek produkty, z których powstają śmieci”, a także, że istnieje prawdopodobieństwo, że nasze deklaracje dotyczące poziomu recyklingu są zawyżane.
Polsce wytknięto w szczególności to, że „gospodarstwa domowe nie są wystarczająco motywowane do segregacji, państwo nie wymaga zbyt wiele od firm wprowadzających na rynek produkty, z których powstają śmieci”, a także, że istnieje prawdopodobieństwo, że nasze deklaracje dotyczące poziomu recyklingu są zawyżane.
W związku z tym polski rząd przyspieszył prace nad ustawą o utrzymaniu czystości w gminach, jak donosi „GW”. Dziennik dotarł do projektu ustawy, który ma zostać przyjęty na komitecie stałym Rady Ministrów. Ma on zmienić sposób liczenia recyklingu w taki sposób, by odpady zielone (np. skoszoną trawę, liście, gałęzie czy drewno) włączyć do masy odpadów recyklingowych.
Dziś takie odpady trafiają do kategorii zmieszanych. Zaś ważą niemało, zatem dzięki włączeniu ich do śmieci nadających się do przetworzenia, łatwiej będzie uzyskać wymagane przez UE 50 proc.
Projekt niewiele zmieni
Choć, jak zauważa gazeta, zmiany w ustawie niestety nie zachęcą do większej segregacji, to przynajmniej sprawią, że w województwach z ustawami antysmogowymi zwiększy się strumień zielonych odpadów, których mieszkańcy nie będą już mogli rozpalać ognia w piecach czy kominkach.
Choć, jak zauważa gazeta, zmiany w ustawie niestety nie zachęcą do większej segregacji, to przynajmniej sprawią, że w województwach z ustawami antysmogowymi zwiększy się strumień zielonych odpadów, których mieszkańcy nie będą już mogli rozpalać ognia w piecach czy kominkach.
Temat odpadów jest ostatnio na topie rządowych dysput. Ostatnio w INNPoland.pl pisaliśmy o tym, że Ministerstwo Środowiska pracuje nad ustawą, którą chce zablokować kolosalne podwyżki za wywóz śmieci w roku wyborczym.
