Czy sklepy skanują tablice rejestracyjne aut klientów? Obawy o prywatność

Sklepy i galerie handlowe mogą zbierać numery tablic rejestracyjnych
Sklepy i galerie handlowe mogą zbierać numery tablic rejestracyjnych Foto: Piotr Rodzik / naTemat.pl
Coraz więcej osób podejrzewa, że kamery przy wjazdach na sklepowe parkingi i miejsca postojowe w galeriach handlowych wyłapują numery tablic rejestracyjnych wjeżdżających na nie samochodów i w ten sposób zbierają dane o klientach. Te obawy nie są bezpodstawne.


Skanowanie tablic rejestracyjnych ma swoje plusy. W wielu centrach handlowych można skorzystać ze specjalnych automatów, które wyszukują samochody na parkingu. Wystarczy wklepać na ekranie numery swojego auta, by sprawdzić, gdzie je zostawiliśmy. To duże ułatwienie dla osób, które zapominały, w którym miejscu zaparkowały. Każdy, kto spacerował po parkingu w poszukiwaniu własnego auta doceni to rozwiązanie.

Na skanerach tablic oparte są też niektóre systemy pobierające opłaty za parkowanie.

To cenne dane
Wiele osób obawia się jednak, że skanowanie tablic może mieć drugie dno. Numery aut mogą bowiem stanowić łakomy kąsek dla marketingowców, którzy chcą wiedzieć skąd przyjeżdżają do nich klienci, jak często robią zakupy i jak dużo czasu na nich spędzają.

Serwis agencyjny MondayNews postanowił przepytać przedstawicieli 30 sieci handlowych o takie praktyki. Ich zarządcy deklarują, że nie zbierają danych z tablic rejestracyjnych, ale często robią to zewnętrzne firmy, odpowiadające za zarządzanie miejscami postojowymi.


Część z nich w ogóle nie zareagowała na pytania. Inne stwierdziły, że nie są zainteresowane udzieleniem komentarza. Większość jednak zajęła stanowisko w tej sprawie.

– Nie zbieramy numerów rejestracyjnych pojazdów naszych klientów. Robią to zewnętrzne firmy zarządzające systemami parkingowymi przy wybranych placówkach handlowych. Odbywa się to wyłącznie w celu ewentualnej konieczności wystawienia wezwań w sytuacji długoterminowego lub uciążliwego blokowania miejsc parkingowych - informuje Aleksandra Robaszkiewicz z biura prasowego Lidl Polska.

Podobna sytuacja jest w przypadku sieci Aldi. Danych nie zbiera Carrefour Polska, Piotr i Paweł, Topaz, Leroy Merlin Polska czy PSB.

Nie wiadomo jednak, czy nie robią tego zarządcy budynków, w których znajdują się galerie handlowe. Eksperci są podzieleni co do ewentualnej legalności takiego postępowania. Z ich prognoz wynika jednak, że sklepy stacjonarne będą coraz dokładniej przyglądać się zachowaniom klientów ze względów marketingowych.

Warto przypomnieć, że plany śledzenia samochodów mają też służby skarbowe.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Są zarzuty dla zamieszanych w aferę SK Bank Wołomin. Jeden z największych przekrętów ostatnich lat
0 0Tak kantują turystów Holendrzy. Ujawniono skandal na kwiatowym targu
0 0Ważny rejestr, o którym mało kto mówi. Jeśli się nie wpiszesz, wlepią ci gigantyczną karę
0 0Twój szef cię nienawidzi? Nie musisz się zwalniać. Oto co powinieneś zrobić
BIZNES 0 0Wymyślił, że będzie przynosił korpoludkom książki. "Znikają w 5 minut. Ludzie się na nie rzucają"
0 0Oto dziejowa sprawiedliwość. Ofiara naciągnęła na kasę internetowego oszusta
0 0Nie obserwujecie nas jeszcze na Instagramie? Będziecie zaskoczeni, co tam się wyprawia
0 0Tak zachowasz produktywność, gdy pracujesz zdalnie (a tak naprawdę wcale tego nie chcesz)
0 0Nobel z ekonomii trafił w dobre ręce. Ci ludzie pomogli 5 milionom dzieci
0 0Zdobywca Nagrody Nobla: Nie oszukujmy się, nie skolonizujemy egzoplanet
KARIERA 0 0Rzuciła pracę programistki, żeby opiekować się cudzymi kotami. I świetnie na tym wyszła