Książki o dyktaturze gender i wypędzaniu demonów. Takie wydawnictwa Gowin uznał za naukowe

Na liście wydawnictw naukowych ekipa Jarosława Gowina umieściła wiele wydawnictw kościelnych czy publikujących pseudonaukowe książki.
Na liście wydawnictw naukowych ekipa Jarosława Gowina umieściła wiele wydawnictw kościelnych czy publikujących pseudonaukowe książki. Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Na liście 536 wydawnictw, które Ministerstwo Nauki uznało za naukowe, znalazły się również wydawnictwa kościelne. Choć daleko im do nauki, to jednak wydają książki o dyktaturze gender i sprzedają dewocjonalia. Środowisko naukowe z jednej strony nie dowierza, z drugiej jest załamane.


Wykaz budzący wątpliwości
Lista wydawnictw opracowana przez Ministerstwo Nauki jest niezwykle istotna dla środowiska naukowego. Określa ona bowiem liczbę punktów za dorobek naukowy, jakie mogą otrzymać naukowcy za publikację w konkretnym wydawnictwie. Im bardziej prestiżowe wydawnictwo, tym więcej punktów. Co więcej, punkty są przyznawane tylko i wyłącznie za publikacje w wydawnictwach znajdujących się na liście.

Tymczasem, jak informuje oko.press, opublikowany 18 stycznia br. przez resort „wykaz wydawnictw publikujących recenzowane monografie naukowe” wzbudził niemałe zdziwienie wśród środowiska naukowego. Naukowcy zastanawiają się, dlaczego część wydawnictw, które znalazły się na liście w ogóle się na niej pojawiło.

Wydawnictwa naukowo-kościelne
Do wykazu wydawnictw naukowych trafiło bowiem wiele instytucji związanych z Kościołem i organizacjami kościelnymi, m.in. Księgarnia św. Jacka, wydawnictwo dominikanów „W Drodze” czy wydawnictwo Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.


Co więcej, część wydawnictw ma na swoim koncie książki, które trudno uznać za naukowe. Jako wydawnictwa naukowe uznane zostały zatem m.in. wydawnictwo „Biały Kruk”, które w swoim dorobku ma publikacje „o dyktaturze gender”, wydawnictwo Bellona z pseudohistorycznymi książkami o „imperium Lechitów” oraz związane z Kościołem wydawnictwo Petrus, które wydało książkę… o rozpoznawaniu i wypędzaniu demonów.

To jednak nie koniec. Lista dziwnie punktuje publikacje w poszczególnych wydawnictwach. Np. za publikację w renomowanym międzynarodowym wydawnictwie, jak niemiecki Springer, naukowiec otrzyma tyle samo puntów, co za publikację w wydawnictwie publicystycznym, jak prawicowa „Arcana” czy lewicowa „Krytyka Polityczna”. W taki sam sposób izraelskie wydawnictwo Instytutu Yad Vashem zostało zrównane punktowo z wydawnictwem Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie.

Krytyka środowiska naukowego
Jak zwraca uwagę oko.press, wielu naukowców jest rozczarowanych i zaskoczonych listą zaproponowaną przez ekipę Jarosława Gowina. Prof. Tadeusz Gadacz w mediach społecznościowych nazwał ją „żenującą”, a dr. hab. Krzysztof Jaskułowski wyraził wątpliwość, czy znalezienie się w wykazie jest powodem do dumy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Igor IluninIgor Ilunin

Większość ludzi już jest przyzwyczajona do przyswajania danych i multimediów na wielu ekranach. Stąd oczekiwana, że samochody zapewnią podobne możliwości, są naturalne.

Piotr BuckiPiotr Bucki

Czasem na szkoleniach przeprowadzam pewien eksperyment. Proszę uczestników, żeby wskazali lewą i prawą stronę. Nic trudnego. Dla przeważającej większości. To jednak nie koniec eksperymentu.

Tomasz SwiebodaTomasz Swieboda

Polski rynek venture capital z roku na rok staje się coraz dojrzalszy i powoli zaczyna przypominać zachodnie ekosystemy. Tak w ostatnich dwóch latach wyglądała lokalna scena startupowa.