"Złote dziecko PiS" pod lupą CBA. Prześwietlono majątek prezesa Orlenu

CBA prześwietliło majątek Daniela Obajtka i nie stwierdziło żadnych nieprawidłowości. Jednak poseł Marek Sowa jest przekonany, że analizie poddano niewłaściwy przedział czasowy
CBA prześwietliło majątek Daniela Obajtka i nie stwierdziło żadnych nieprawidłowości. Jednak poseł Marek Sowa jest przekonany, że analizie poddano niewłaściwy przedział czasowy Fot. Wikipedia/domena publiczna
Majątek obecnego prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka, byłego wójta Pcimia i ulubieńca prezesa PiS, został sprawdzony przez agentów Centralnego Biura Śledczego. Po analizie oświadczeń majątkowych, śledczy nie wykazali żadnych nieprawidłowości. Jednak poseł Marek Sowa z klubu PO-KO jest przekonany, że kontrola mogła skończyć się inaczej, bowiem CBA w analizie pominęło najbardziej newralgiczny okres.


Śledztwo umorzone
Jak przypomina „Gazeta Wyborcza” stan majątkowy Obajtka wzbudził wątpliwości posła Marka Sowy. Chodziło o sprawę domniemanych nieprawidłowości w firmie wuja Obajtka, skąd rzekomo obecny prezes Orlenu, a wówczas kierownik przedsiębiorstwa, miał wyprowadzić 700 tys. zł i narazić spółkę na straty 1,4 mln zł. Śledztwo zostało umorzone w czerwcu 2017 r. przez prokuraturę Okręgową w Krakowie.


Poseł PO-KO zastanawiał się, jak to możliwe, że majątek finansowy Obajtka powiększył się o ponad 1 325 tys. zł przy rocznych dochodach na poziomie 183 tys. brutto wg. danych za rok 2012 oraz że w 2013 r. CBA stwierdziło nieprawidłowości po kontroli oświadczeń majątkowych szefa Orlenu i złożyło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.


CBA wzięło pod lupę nie ten okres
W związku z tą sprawą, Sowa w lutym 2018 r. złożył w Sejmie zapytanie skierowane do koordynatora służb specjalnych, a kwietniu 2018 r. skierował do CBA wniosek o sprawdzenie oświadczeń Obajtka za lata 2011-2012. Niestety w obu przypadkach nie doczekał się odpowiedzi. „GW” udało się jednak uzyskać aktualizację statusu tej sprawy.


– Analiza oświadczeń majątkowych prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka, składanych w latach 2013-2018 r., rozpoczęta 9 lutego 2018 r., zakończyła się 17 sierpnia 2018 r. W związku z brakiem nieprawidłowości, sprawa została złożona ad acta” – odpowiedział dziennikowi Wydział Komunikacji Społecznej CBA. 

Oznacza to, że CBA prześwietliło okres ostatnich pięciu lat, a nie okres 2011-2012, o który wnioskował Sowa. Biuro tłumaczy to tym, że sprawy majątkowe przedawniają się po pięciu latach.

– Uważam, że rok 2012 jest kluczowy, bowiem wtedy - jak wynika z moich wyliczeń - Obajtkowi brakuje ok. 800 tys. zł przychodów, aby pokryć wydatki – mówi „Wyborczej” poseł Marek Sowa. – Przypuszczam, że ten okres jest pomijany przez CBA świadomie, że oni nie chcą tego roku sprawdzić. A przypomnę, że Daniel Obajtek miał prowadzone postępowanie w związku majątkiem, był też akt oskarżenia i sprawa w sądzie za wyprowadzanie majątku z firmy jego wuja – dodaje.

Złote dziecko PiS
O Danielu Obajtku, nazywanym „złotym dzieckiem PiS”, było głośno również po aferze wyrzucania z pracy pracowników państwowej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, kiedy Obajtek tam szefował. Skarb Państwa wypłacił bezprawnie zwolnionym pracownikom ok. 2 mln zł odpraw i odszkodowań.