Przyjmij, podpisz – tak Kaczyński rządzi Srebrną. Wzorce żywcem wzięte z cosa nostry

Jarosław Kaczyński niemal jak mafijny boss podpisuje się cudzą ręką i nie zostawia po sobie śladów
Jarosław Kaczyński niemal jak mafijny boss podpisuje się cudzą ręką i nie zostawia po sobie śladów Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta
Coraz mocniej sypie się narracja polityków PiS i przedstawicieli spółki Srebrna (trudno odróżnić jednych od drugich) dotycząca bezzasadności żądań austriackiego biznesmena. Wyborcza pisze, że w prokuraturze znajduje się kilkanaście segregatorów dokumentów potwierdzających wykonane przez Birgfellnera prace.


Reakcja Kaczyńskiego na taśmy
W bezpośredni sposób przeczy to słowom Jarosława Kaczyńskiego, który od czasu wybuchu afery z nagraniami z siedziby PiS wypowiedział się zaledwie dwukrotnie. I to dopiero po dwóch tygodniach od publikacji pierwszych nagrań. Wyłania się z nich obraz coraz bardziej cynicznego biznesmena, w oczywisty sposób przeczącego faktom.


– Ten pan żądał pieniędzy za prace, które były nieudokumentowane w żaden sposób – mówił w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej. Wcześniej udzielił długiego wywiadu Michałowi Karnowskiemu z tygodnika Sieci – medium w pośredni sposób kontrolowanego przez twórcę systemu SKOK-ów, senatora PiS, Grzegorza Biereckiego.


Warto zauważyć, że obecny prezes PAP Wojciech Surmacz wcześniej kilka lat pracował jako prezes spółki Fratria, wydającej m.in. tygodnik Sieci i kilka prawicowych portali.

Dokumenty potwierdzające prace
Jak pisze dziś Wyborcza, prezes PiS nie ma pełnego oglądu sytuacji, ponieważ w prokuraturze znajduje się kilkanaście skoroszytów z dokumentami potwierdzającymi prace, jakie wykonał. Jest więc wszystko, czego istnieniu zaprzeczali zgodnie i od samego początku przedstawiciele PiS, Srebrnej i sam prezes Kaczyński.


Są wyjątkowo szerokie pełnomocnictwa, potwierdzenie wykonania prac, faktura, na nagraniach słychać, że panowie byli umówieni i od dawna pracowali razem.

Brak zapłaty dla Austriaka
W tym momencie nie wiadomo więc, co powstrzymywało władze Srebrnej od zapłacenia Geraldowi Birgfellnerowi za wykonaną pracę. Ewidentnie widać, że Austriak dopilnował w zasadzie wszystkiego, co powinien. Wyłania się z tego obraz cynicznej gry, dobrze znanej w kręgach biznesowych, a polegającej na uporczywym unikaniu zapłaty, przeciąganiu procedur i mnożeniu przeszkód.

Austriak miał już usłyszeć, że jest oszustem i że nie dostanie żadnej złotówki, że nie ma faktur, że nie ma umowy, że nie zapłacił podatku VAT-u (chociaż w spółce celowej założonej na potrzeby Srebrnej pieniądze miały pochodzić właśnie z kasy tej spółki) i wiele innych nieprzyjemnych rzeczy na swój temat.

Rola Kaczyńskiego w aferze
W końcu bardzo dziwną sprawą jest niemoc Jarosława Kaczyńskiego, który bardzo usilnie unika odpowiedzialności i zasłania się brakiem formalnego pełnomocnictwa do kierowania spółką. Mimo iż wszystko wskazuje na to, że taką właśnie rolę pełni – skoro to on negocjuje, podejmuje decyzje i zleca działania innym.

Bardzo charakterystyczny jest jednak sposób działania prezesa PiS, który – wzorem amerykańskich mafiosów – posługuje się półsłówkami, nie figuruje w dokumentach, a podpisuje się de facto cudzą ręką. W tym przypadku była to ręka Grzegorza Tomaszewskiego, jego kuzyna i członka rady nadzorczej Srebrnej.

Prezes i jego akolici od dawna powtarzają, że sprawa i uczciwość prezesa są krystalicznie czyste. Mafiosi nie podpisują się pod dokumentami, a swoje polecenia wydają wąskiemu gronu osób, by nie zostawiać obciążających siebie dowodów. Zagadką pozostaje dlaczego robi to krystaliczny i do bólu uczciwy prezes partii mającej w nazwie „prawo” oraz „sprawiedliwość”.

Wspominając świat przestępczy nie sposób nie przypomnieć sobie legendarnego bossa sycylijskiej cosa nostry. Bernardo Provenzano przez 43 lata ukrywał się w chatce w okolicach włoskiego Corleone. Mimo posiadania majątku szacowanego na 600 mln euro i kierowaniu mafią obracającą miliardami, żył w ascezie. Spał w śpiworze, miał maleńki stary telewizor, sam gotował sobie proste jedzenie. A ze światem porozumiewał się przez polecenia wydawane na karteczkach.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Aaron Sorkin – amerykański dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy i telewizyjny – przekonuje, że jeśli nie masz w swojej opowieści takich słów jak „ale”, „jednak”, „z wyjątkiem”, „poza”, „tymczasem”, to nie stworzysz dobrej historii. Jeśli nie masz właśnie takich słów funkcyjnych, to nie masz też dobrej narracji do swojej prezentacji.

Jarosław TrelaJarosław Trela

Całkiem niedawno rozpoczął się nowy rok 2019. Jaki był poprzedni dla mnie i mojej firmy? Odpowiem obiektywnie i szczerze. Dobry. Z dumą mogę powiedzieć, że cały czas rośniemy, notujemy zyski, a pracy nie brakuje. Jest to zasługa kilku składowych. Po pierwsze wzrastającej świadomości co do sektora odnawialnych źródeł energii.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.