Jeden z największych absurdów powraca. Resort finansów przeprowadził już próbny test przedsiębiorców

Minister finansów Teresa Czerwińska (w środku). Test przedsiębiorcy może przynieść resortowi aż 1,2 mld zł w 2020 r. Wyjaśniamy, na czym polega dziwny pomysł resortu
Minister finansów Teresa Czerwińska (w środku). Test przedsiębiorcy może przynieść resortowi aż 1,2 mld zł w 2020 r. Wyjaśniamy, na czym polega dziwny pomysł resortu Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
O „teście przedsiębiorcy”, czyli bliżej niesprecyzowanej formule sprawdzania przez fiskus, czy osoba prowadząca działalność gospodarczą rzeczywiście prowadzi firmę, usłyszeliśmy kilka tygodni temu z ust jednego z szefów resortu finansów. Potem ministerstwo odcięło się od pomysłu, który zdecydowanie nie przypadł do gustu biznesowi i ekspertom. Nie była to najwyraźniej decyzja definitywna.


Test, mający przesądzić, czy chodzi o „prawdziwego” przedsiębiorcę, czy raczej – pracownika wypchniętego przez pracodawcę „na działalność”, a przy okazji „optymalizującego” podatki – powraca. Ba, od 1 stycznia 2020 r. może stać się rzeczywistością – taki scenariusz zakłada przynajmniej Wieloletni Plan Finansowy, czyli rządowa strategia gospodarcza, zgłaszana Brukseli.

Jak pisze portal money.pl, test był już – nomen omen – testowany. Teoretycznie, nie ma się czego obawiać: sito przeszła olbrzymia większość przedsiębiorców (97,3 proc.). Oznaczałoby to, że z 2,8 mln firm w Polsce kłopoty może mieć około 80 tysięcy.

Zależność ekonomiczna i organizacyjna
„Test” sprowadzał się do analizy sytuacji przedsiębiorcy, w próbnym badaniu wytypowano 16 tys. firm. Dane GUS zestawiono z danymi podatkowymi z 2017 r., przyglądając się zależnościom finansowym i organizacyjnym. Jeżeli analitycy natykali się na klienta, który odpowiadał za 75 proc. dochodu – uznawali, że istnieje zależność ekonomiczna. W sytuacjach, gdy klient decydował np. o godzinach pracy samozatrudnionego, uznawano istnienie zależności organizacyjnej.

Z eksperckich wyliczeń wynika ponadto, że test byłby dla budżetu państwa całkiem dobrym interesem: to przewidywane 1,2 mld zł zysków tylko w 2020 r. Wynika to z faktu, że gdyby jakąś część samozatrudnionych uznać za „fałszywych” przedsiębiorców, musieliby się oni rozliczyć według PIT (czyli nierzadko według stawki 32 proc.), a nie liniowej 19-procentowej stawki dla firm.


Resort, dopytywany o wprowadzenie testu przedsiębiorcy, robi unik. – To pomysł, który faktycznie znalazł się w projekcie Wieloletniego Planu Finansowego. Jak cały plan finansowy, będzie jeszcze oceniany w ramach Rady Ministrów, w ramach konsultacji z innymi resortami – cytuje money.pl rzecznika ministerstwa finansów, Pawła Jurka.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł
0 0E-sport w Polsce potrzebuje pracowników. Ale uczelnie nie potrafią ich kształcić