Został już tylko miesiąc do wyborów. Partie zaczynają szastać pieniędzmi

Limit wydatków największych partii w eurowyborach w 2019 r. to 19,2 mln zł na partię polityczną.
Limit wydatków największych partii w eurowyborach w 2019 r. to 19,2 mln zł na partię polityczną. Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta
W tym roku toczy się gra o wszystko: za chwilę będziemy głosować w wyborach do Parlamentu Europejskiego, na jesieni zaś czekają nas wybory parlamentarne, a zwieńczeniem serii będą przyszłoroczne wybory prezydenckie. Według pesymistów oznacza to, że przez kilkanaście miesięcy będziemy świadkami niemal nieustannej kampanii wyborczej. Nic dziwnego, że partie mogą pobić rekord wydatków.


W wyborach do Parlamentu Europejskiego partie mają częściowo związane ręce: obowiązuje limit wydatków, do poziomu 64 groszy na wyborcę. Z perspektywy największych partii, które wystawiają swoich kandydatów w całym kraju, limit potencjalnych wydatków sięga zatem 19,2 mln złotych.

To mniej więcej tyle samo, co w 2014 r. Jednak wówczas partie wykazały się względną powściągliwością: PO wydała 17,8 mln złotych, PiS nieco mniej – 16,8 mln zł. Większość z tych wydatków pochłaniały do tej pory reklamy outdoorowe, ale z elekcji na elekcję coraz większe znaczenie zyskują kampanie w sieci, a obsługa specjalistów od kampanii internetowych, co tu ukrywać, kosztuje.

Dwie połowy meczu
Jak przewiduje portal money.pl, w tym roku jednak najważniejsi gracze mogą docisnąć gaz do deski i dobrnąć do przewidywanego przepisami poziomu. – Obie kampanie wszyscy traktują jak dwie połowy tego samego meczu – cytuje money.pl polityka PO, Marcina Kierwińskiego. – Kto w pierwszej strzeli więcej bramek, ten ma większe szanse na wygranie całego spotkania – dodaje Kierwiński.


Można się domyślać, że podobnie będzie przy okazji wyborów parlamentarnych na jesieni. W 2015 r. rekord należał do PiS (29,65 mln zł), tuż za nim uplasowała się PO (29,41 mln zł), PSL (13,12 mln zł), Nowoczesna wydała 11,55 mln zł, zaś SLD – 8,02 mln zł.

Jak pisaliśmy ostatnio w INNPoland.pl, zdaniem ekspertów PiS może zapłacić w wyborach parlamentarnych wysoką cenę za wprowadzenie zakazu handlu w niedziele. Jak sugerują analitycy, jeden z czołowych projektów socjalno-gospodarczych rządu może ostatecznie okazać się przyczyną przegrania przez PiS wyborów.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Polacy wymyślili świetną apkę, która ubierze cię, jak gwiazdę serialu. Atakują nowy, odległy rynek
0 0Krótka ławka trenera Morawieckiego. Nowy minister finansów debiutował jeszcze u Tuska
0 0Do kogo trafiają pieniądze z PFN? Detektyw ujawnia sztuczki na "wyprowadzanie środków"
0 0Smartfona powinniśmy używać co najmniej 25 lat. Ten raport jest zatrważający
0 0"Znaleźli lukę w systemie". Atak na rafinerie obnażył słabe punkty ich zabezpieczeń
0 0"Ktoś dobrze wybrał cel". Uderzenie w saudyjską ropę zaboli cały świat, również nas
NAUKA 0 0Polacy szykują inspirowaną glonami rewolucję w medycynie. Właśnie dostali na to 21 mln zł
0 0Rząd chce wiedzieć, gdzie jeździsz i za ile. Dane z Ubera i Bolta przejmą służby