Sytuacja na rynku owoców znacznie lepsza niż na rynku warzyw. Nie będzie klęski nieurodzaju?

W tym roku nie będzie klęski nieurodzaju na rynku owoców - twierdzą producenci
W tym roku nie będzie klęski nieurodzaju na rynku owoców - twierdzą producenci Tomasz Wiech / Agencja Gazeta
W tym roku zbiory owoców będą na poziomie porównywalnym do ubiegłorocznego. Nie będzie klęski nieurodzaju - stwierdziła sekretarz generalny Krajowej Unii Producentów Soków Barbara Groele. To spora różnica w porównaniu z producentami warzyw, którzy straszą że z powodu suszy może być problem z warzywami.


Drzewa owocowe i krzewy przezimowały dobrze, są one głęboko ukorzenione, więc na razie susza nie powinna mieć na nie wpływu - uważa Groele w rozmowie z PAP. Jej zdaniem w tym roku zbiory owoców, jeżeli nie zdarzą się jakieś klęski żywiołowe, mogą być podobne albo trochę mniejsze niż w ubiegłym roku.


Według danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, w ubiegłym roku zbiory jabłek były rekordowe i wyniosły 3,9 mln ton, a zbiory wiśni wyniosły ok. 200 tys. ton, podczas gdy w 2017 r. wyniosły one zaledwie 71,6 tys. ton. Ponadto zakłady przetwórcze nadal mają zapasy koncentratu jabłkowego.


Według Światowego Stowarzyszenia Jabłek i Gruszek, na 1 kwietnia 2019 r. zapasy jabłek w Polsce wynosiły 665 tys. t, wobec 286 tys. t w 2018 r. (większe o ponad 132 proc.). W ocenie ekspertów, tak dużej ilości owoców trudno będzie się pozbyć przed nowymi zbiorami, więc część sadowników prawdopodobnie poniesie straty.


Będzie problem z truskawkami?
Groele przyznała, że jeżeli utrzyma się susza, to może być problem z truskawkami. Ale zwróciła uwagę, że coraz więcej jest upraw pod osłonami i nawadnianych. A więc nie powinno być drastycznego spadku produkcji.

Sekretarz generalna KUPS zaznaczyła, że przemysł przetwórczy tylko w niewielkim stopniu przerabia truskawki na koncentrat, więcej ich potrzebują zakłady na mrożonki. Susza może spowodować problemy z jakością, owoce będą mniejsze, ale to dla przetwórstwa nie ma znaczenia.

Problemem może być za to fakt, że coraz trudniej będzie sprzedawać owoce z Polski na zagranicznych rynkach. Z powodu nagłego i ogromnego skoku importu owoców znad Wisły jabłka produkowane przez Francuzów tracą na popularności. Konkurenci znad Sekwany uważają, że sukces w zagranicznej ekspansji polskich jabłek jest możliwy dzięki unijnym dotacjom i najniższym w Europie wymogom sanitarnym.

Jak podaje gazeta, Francuzi są rozżaleni, że sprzedaż polskich jabłek idzie tak dobrze. Zarzucają polskim sadownikom, że od 10 lat czerpią pieniądze z Unii Europejskiej na modernizowanie swoich sadów, co daje im przewagę, bo w naszym kraju obowiązują „najniższe środowiskowe, socjalne i sanitarne normy w Europie”.

Warzywa, w przeciwieństwie do owoców, cierpią
Sytuacja jest więc znacznie lepsza niż na rynku warzyw. Jedne uprawy zostały już zupełnie zniszczone, zbiory innych będą mniejsze niż w poprzednich latach. Rolnicy czekają na deszcz i liczą straty.

Problemy z suszą dotknęły zwłaszcza gminę Przytyk, która zwana jest "paprykowym zagłębiem". Wszystko dlatego, że papryka lubi dużą wilgotność powietrza i wysokie temperatury.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Unia Europejska zgodnie ustanowiła ramy umożliwiające karanie za dokonanie cyberataków zagrażających poszczególnym państwom.

Anna SzubertAnna Szubert

1 czerwca w Hali Expo w Łodzi odbędzie się siódma edycja pokazu polskich projektantów Marka Wspiera Markę. To wydarzenie wyjatkowe na skalę Polski.

Igor IluninIgor Ilunin

Nasze samochody jeszcze nie jeżdżą samodzielnie. Na pewno też nie latają. Ale postęp technologiczny ostatnich kilku lat jest zadziwiający.