Czy to motocykl? Czy to samochód? Nie, to Triggo. Polskie remedium na stanie w korkach

Triggo to samochód o gabarytach motocykla. Takie rozwiązanie ma ułatwić poruszanie się w korkach. Fot. INNPoland.pl
Triggo to polski pojazd elektryczny, który łączy w sobie zalety carsharingu i zamawiania usługi transportu samochodowego. Ma być rozwiązaniem na niejedną zmorę kierowców. Dzięki swoim gabarytom wciśnie się nie tylko między samochody w korku, ale także w miejsca parkingowe niedostępne nawet dla najmniejszych aut.


Wybraliśmy się do Łomianek, gdzie mieści się siedziba firmy Triggo. Tam mieliśmy okazję porozmawiać z prezesem Rafałem Budweilem. Opowiedział o swoim pomyśle oraz pozwolił nam zobaczyć i przetestować pojazd, który jest połączeniem samochodu i motocykla.




Korek ominiesz, zaparkujesz niemal wszędzie
Triggo posiada dwa tryby jazdy. Pierwszy z nich – drogowy – pozwala na poruszanie się z prędkościami do 90 km/h. Rozstaw kół wynosi 150 cm, co zapewnia stateczność pojazdu.

Gdy koła zostaną złożone, pojazd ma zaledwie 86 cm szerokości, czyli tyle, co przekrojowy motocykl. Wtedy jego maksymalna prędkość wynosi 25 km/h. Taka konfiguracja pozwala na sprawne poruszanie się między autami stojącymi w korkach.

Zmniejszony rozstaw przedniej osi to także zwiększona łatwość parkowania. Jak wskazuje Rafał Budweil, zmienna geometria kół to rozwiązanie chronione patentami w Europie, Azji i Ameryce Północnej na obszarze zamieszkiwanym przez 2,5 mld osób.
W ciekawy sposób rozwiązano kwestię sterowania
Triggo zostało wyposażone w system sterowania cyfrowego drive-by-wire, co oznacza brak mechanicznego połączenia pomiędzy kierownicą a sterowaniem kierunkowym. Zabieg ten pozwala na znaczne uproszczenie całej konstrukcji oraz zmniejszenie masy całkowitej pojazdu. Umożliwia także w przyszłości bezproblemową aplikację autonomii.

Zobacz nasz reportaż wideo:



Ekonomia współdzielenia – carsharing i autonomia
Triggo projektowane jest z zamysłem wykorzystania w car-sharingu, który to zyskuje w znaczącym tempie coraz większą liczbę użytkowników na całym świecie. Oznacza to, że pojazdu nie będzie można kupić, a jedynie wypożyczyć.


Firma planuje wprowadzić funkcję autonomicznej jazdy, co pozwoli w przyszłości połączyć usługi wynajmu krótkoterminowego z rozwiązaniami proponowanymi przez Ubera czy Bolta, jednak z wyłączeniem kierowcy. Dzięki temu użytkownik będzie mógł zamówić pojazd, który sam podjedzie pod wskazany adres.

Zanim jednak Triggo będzie w pełni autonomiczne z pomocą może przyjść „platooning”. Jest to połączenie grupy pojazdów jadących w kolumnie tak, by wszystkie kolejne automatycznie dostosowywały swoją prędkość i manewry do pierwszego. Dzięki temu tylko jeden pojazd musi być kierowany przez człowieka.

Baterie w Triggo są wymienne
Oznacza to brak konieczności długotrwałego oczekiwania na naładowanie pojazdu. Wystarczy podjechać w wyznaczony przez operatorów car-sharingu punkt wymiany baterii i w czasie krótszym niż 5 min kontynuować jazdę.