
Wiele osób w Japonii wierzy, że domy mogą być nawiedzone. Właśnie takie przybytki sprzedaje pewna japońska agencja nieruchomości. W ten sposób można nabyć mieszkanie za ułamek jego wartości, o ile nie boimy się duchów.
REKLAMA
Japończycy wierzą, że ci, którzy popełnili samobójstwo, zostali zamordowani lub umarli samotnie mogą prześladować żywych – dowiadujemy się z wideo BBC.
Agent nawiedzonych nieruchomości Akira opowiedział o swoim interesie. Przekonuje, że nawiedzone domy i mieszania są najtańsze w całym Tokio.
Mieszkania kupują osoby o silnych nerwach
Osoby zainteresowane kupnem, to przede wszystkim ludzie, którym brakuje mocnych wrażeń. Często są to młode osoby, które sceptycznie podchodzą do tematu duchów.
Osoby zainteresowane kupnem, to przede wszystkim ludzie, którym brakuje mocnych wrażeń. Często są to młode osoby, które sceptycznie podchodzą do tematu duchów.
Najbardziej przekonująca jest jednak cena i lokalizacja nawiedzonych nieruchomości.
Kupili mieszkania, których nie ma
W Japonii nawiedzone w Polsce nieistniejące. Chodzi o mieszkania przy ulicy Czapelskiej na warszawskiej Pradze Południe, o których pisaliśmy niedawno w INNPoland. Nabywcy kupili lokale, których, jak się okazało, jednak nie ma.
W Japonii nawiedzone w Polsce nieistniejące. Chodzi o mieszkania przy ulicy Czapelskiej na warszawskiej Pradze Południe, o których pisaliśmy niedawno w INNPoland. Nabywcy kupili lokale, których, jak się okazało, jednak nie ma.
Zamieniły się bowiem w antresole, należące do mieszkań poniżej. Z kolei nabywcy, których nabyte powierzchnie magicznie się powiększyły, do antresoli muszą dopłacić nawet pół miliona. A wcale nie chcą.
Większość Polaków jest za biedna, by dostać kredyt na mieszkanie
Zdolności do uzyskania kredytu hipotecznego nie ma aż 70 proc. polskich rodzin. Bez własnego M są skazani na wieczny wynajem, pożerający większą część ich dochodów – bo jednocześnie są zbyt bogaci, by móc liczyć na lokal komunalny albo pomoc państwa. To pułapka – nieraz na całe życie.
Zdolności do uzyskania kredytu hipotecznego nie ma aż 70 proc. polskich rodzin. Bez własnego M są skazani na wieczny wynajem, pożerający większą część ich dochodów – bo jednocześnie są zbyt bogaci, by móc liczyć na lokal komunalny albo pomoc państwa. To pułapka – nieraz na całe życie.
