Nadchodzą złe czasy dla naszych portfeli. Od stycznia wielkie podwyżki rachunków

Od stycznia czekają nas podwyżki m.in. opłat za prąd, wodę i wywóz śmieci.
Od stycznia czekają nas podwyżki m.in. opłat za prąd, wodę i wywóz śmieci. Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Jest źle, ale będzie jeszcze gorzej. Bardzo możliwe, że już od stycznia będziemy musieli pogodzić się z drastycznymi podwyżkami opłat za prąd czy dostawę wody.


Samorządowcom coraz trudniej jest domknąć budżety, co najprawdopodobniej już od przyszłego roku przełoży się na drastyczne podwyżki cen płaconych przez nas rachunków - pisze poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza".

Na wszystko wpłyną podwyżki cen prądu. W tym roku większość odbiorców ich nie odczuła ze względu na "zamrażanie" cen prądu - w przyszłym roku takiego prezentu już raczej nikt nie dostanie.

- Rosnące koszty uzdatniania wody czy sortowania śmieci wynikające m.in. z podwyżek cen prądu trzeba jednak będzie zawczasu uwzględnić w przyszłorocznych budżetach - zauważa Gabriela Łazarczyk z "Gazety Wyborczej".

Przed tegorocznym zamrożeniem cen prądu podwyżki stawek za wodę i odbiór nieczystości były szacowane na średnio 23,90 zł rocznie na gospodarstwo domowe.

– Gwoździem do trumny mogą być usługi komunalne, w kosztach których duży udział ma koszt zużycia energii – stwierdza cytowany przez "Wyborczą" Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. Do tych usług zaliczamy komunikację miejską, odbiór nieczystości i odpadów czy zaopatrzenie w wodę.

Jedzenie jest coraz droższe
Z powodu suszy apogeum osiągnęły w tym roku ceny żywności. Z danych GUS wynika, że żywność podrożała w lipcu o 7,3 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem, co pokazują badania Głównego Urzędu Statystycznego. Jeszcze w czerwcu wzrost ten wynosił 6,2 proc.

Sytuacja ta nie ulegnie poprawie, a wręcz się pogorszy. Sklepy szykują podatek handlowy, a jego wprowadzenie może oznaczać kolejny wzrost cen.

Emilewicz: Polaków stać
Wzrost cen żywności odczuwa w swoich kieszeniach aż 82,1 procent Polaków. Jednak minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz twierdzi, że choć ceny na sklepowych półkach rosną, to rekompensują je „rosnące wynagrodzenia i dochody dyspozycyjne gospodarstw domowych”.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
DZIEJE SIĘ 0 0Chcesz bojkotować Turcję za agresję na Kurdów? "To dla nich bolesne jak ukąszenia komara"
0 0Geniusz czystego zła. Twórcy "Billions" zrobią serial o niesławnym założycielu Ubera
0 0"Prywatne firmy nie powinny cenzurować polityków". Mark Zuckerberg popiera Twittera
0 0Twój szef cię nienawidzi? Nie musisz się zwalniać. Oto co powinieneś zrobić
0 0Ważny rejestr, o którym mało kto mówi. Jeśli się nie wpiszesz, wlepią ci gigantyczną karę
BIZNES 0 0Wymyślił, że będzie przynosił korpoludkom książki. "Znikają w 5 minut. Ludzie się na nie rzucają"
0 0Oto dziejowa sprawiedliwość. Ofiara naciągnęła na kasę internetowego oszusta
0 0Nie obserwujecie nas jeszcze na Instagramie? Będziecie zaskoczeni, co tam się wyprawia
0 0Tak zachowasz produktywność, gdy pracujesz zdalnie (a tak naprawdę wcale tego nie chcesz)