
Polski rynek pracy zdołał uchronić się do tej pory przed najgorszymi skutkami kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa. Najbliższe miesiące będą jednak kluczowe dla działających w naszym kraju firm. Jeśli spełni się pesymistyczny scenariusz, bezrobocie może szybko wzrosnąć.
REKLAMA
Nowa, szósta już z kolei tarcza antykryzysowa obejmuje pomocą tylko ok. 40 firm z branż, które najbardziej dotknęły obostrzenia ostatnich miesięcy. Choć rząd PiS teoretycznie zabezpieczył sobie możliwość rozszerzenia pomocy na kogo tylko chce – to eksperci nie mają wątpliwości, że zakres wsparcia będzie o wiele mniejszy.
Czytaj także: W rok cofną się o 20 lat. Te kraje najmocniej oberwą z powodu pandemii
Koniec rządowej pomocy
– Teraz jesteśmy w takim momencie, kiedy te tarcze się kończą. Większość małych i średnich firm, według danych GUS, deklaruje, że jest w stanie przeżyć z zasobów własnych od miesiąca do najwyżej trzech miesięcy – ostrzega dr Anna Czarczyńska z Akademii Leona Koźmińskiego, cytowana przez serwis mambiznes.pl.Jak ocenia, sytuacja firm, którym kończy się rządowa pomoc, zweryfikuje się w I kwartale 2021 roku. – Podejrzewam, że część małych i średnich firm, jeśli nie dostanie kolejnego dodatkowego wsparcia, może zakończyć swoją działalność. To może być nawet 1/4 wszystkich tego typu podmiotów – dodaje. W pesymistycznym wariancie bezrobocie może wzrosnąć nawet do 8-9 proc.
Pomoc z tarczy branżowej
Wspomniana już tarcza antykryzysowa 6.0 – czyli tzw. tarcza branżowa – stworzona została dla biznesów najbardziej dotkniętych jesiennymi obostrzeniami i zamknięciami. Do przedsiębiorców może trafić dodatkowe postojowe, świadczenia z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i z Funduszu Pracy.Od 30 grudnia 2020 r. przyjmowane są wnioski dot. dodatkowego świadczenia postojowego. Z kolei od 15 stycznia o dodatkowe świadczenie mogą ubiegać się osoby, których dotyczą przepisy umowy zlecenia albo umowy o dzieło. Chodzi m.in. o wykonujących umowę agencyjną, umowę zlecenia lub inną umowę o świadczenie usług.
