W przyszłym roku w całej Unii Europejskiej zwiększy się poziom bezrobocia. Co pocieszające - w górę pójdą również zarobki. Przy rosnącym poziomie inflacji, wzrost tego wskaźnika może jednak nie być realnie odczuwalny w portfelach. A w niektórych krajach może okazać się wręcz ujemny. Wiemy jak będzie w Polsce.
Jak podaje Money.pl, w większości krajów Europejskich o swoją pracę trzeba będzie zacząć się martwić. Według prognoz Komisji Europejskiej stopa bezrobocia w UE liczona według BAEL wzrośnie z 7,7 proc. w 2020 do 8,6 proc. w 2021 roku.
Najgorzej ma być w Hiszpanii - przewidywane bezrobocie tam wyniesie prawie 18. Bardzo źle prezentuje się również prognozowana stopa bezrobocia dla Grecji - 17,5 proc. To oznacza, że bez pracy pozostanie w tych krajach nawet co piąta osoba.
W Polsce poziom bezrobocia również najpewniej wzrośnie, ale nie będą to aż tak spektakularne liczby. Według Komisji Europejskiej w 2021 roku stopa bezrobocia w Polsce wyniesie 5,3 proc. wobec 4 proc. w 2020 roku.
Jak pisaliśmy w InnPoland, wiele firm już teraz zapowiada przyszłoroczną redukcję etatów. Zwolnienia grupowe zapowiedziały już m.in. BNP Paribas, Snatander Bank Polska czy Polska Grupa Górnicza.
Przypomnijmy: Tylko Do końca lipca tego roku zwolnienia grupowe objęły największą liczbę osób od 2014 r. Było ich o 40 proc. więcej niż w roku 2019.
Według prognoz, zarobki w całej Unii Europejskiej wzrosną, chociaż nie tak dynamicznie jak zdążyliśmy się przyzwyczaić w ubiegłych latach. Jak donosi portal, prognozowany nominalny wzrost wynagrodzeń w Unii Europejskiej ma wynieść 1,7 proc. Z kolei w całej strefie euro wynagrodzenia wzrosną o 1,2 procent.
W Polsce przewiduje się wzrost wynoszący 4,3 proc. To daje nam czwarte miejsce w Europie. Na szczycie podium są Węgry - tam wynagrodzenia wzrosną o 4,7 procent. Biorąc pod uwagę ten wskaźnik, należy jednak pamiętać o rosnącej inflacji, przez którą dynamika wzrostu wynagrodzenia w ujęciu realnym będzie o wiele niższa. A w niektórych krajach nawet ujemna.
Prognoza przedstawiona w Raporcie o inflacji NBP różni się od tej unijnej. Eksperci Narodowego Banku Polskiego uważają, że podwyżki wynagrodzeń rok do roku w 2021 roku wyniosą od 3,4 proc. w pierwszym kwartale do 5,9 proc. w ostatnim.
W tym obszarze widoczne jest spowolnienie, bo dynamika płac w 2019 roku wyniosła 7,7 proc. r/r. Pracodawcy ograniczają przede wszystkim wypłaty nieobligatoryjnych premii i dodatków.
W 2021 roku płaca minimalna w Polsce wzrośnie o 200 PLN – podwyżki odczują więc najbardziej osoby zarabiające najmniej.