Fot: Twitter/Kancelaria premiera

"Przestępcy w białych kołnierzykach i mafie vatowskie zabierały i kradły pieniądze na potęgę – pieniądze, które były zabierane z polskiej polityki społecznej, ze służby zdrowia" – mówił Mateusz Morawiecki.

REKLAMA

Luka VAT

– W pewnych aspektach funkcjonowania naszego państwa, w momentach eldorado VAT-owskiego, bardziej przypominaliśmy republikę bananową niż normalne państwo – mówił w środę premier Mateusz Morawiecki podczas otwarcia konferencji "Uczciwy VAT – zysk dla wszystkich".
Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna", w 2013 roku co czwarta złotówka należna z tytułu podatku VAT nie wpływała do budżetu. Na oszustwach tracił nie tylko Skarb Państwa, lecz również przedsiębiorcy, którzy musieli mierzyć się z nieuczciwą konkurencją.
Walka z wyłudzeniami stała się jednym z ważniejszych i pilniejszych zadań polityki fiskalnej. Jak czytamy w dzienniku, przeprowadzone reformy przyniosły rezultat – luka VAT została zmniejszona o połowę. O skuteczności podjętych działań mówił też premier Mateusz Morawiecki.
– Zajęliśmy się tym problemem z ogromną determinacją i cieszę się, że udało się załatwić problem luki VAT w znacznym stopniu. Wdrożyliśmy m.in. Anti-VAT Laundering - to kolejny instrument, który pomógł w uszczelnieniu.
– Dowody naszych działań są widoczne w budżecie i w naszej polityce społecznej, oraz m.in. w wielokrotnie większych wydatkach na drogi i koleje z budżetu państwa – mówił premier.
Jak podkreślał, to że przedsiębiorcy mogli otrzymać wsparcie w wysokości 200 mld zł w ramach pomocy w czasie pandemii, było możliwe m.in. dlatego, że uszczelniono podatki.
Jak zaznaczał premier, w 2015 roku wpływy z podatku VAT wyniosły 123 mld zł, ale potem w 2016 r. rząd zaczął rozkręcać procedury uszczelniające, które miały przeciwdziałać wyłudzeniom VAT, realizowane m.in. poprzez Krajową Administrację Skarbową. – Dziś kontroli jest o 50 proc. mniej, niż było wcześniej, a są o 65 proc. bardziej skuteczne – przekonywał.
Obecne wpływy do budżetu mają być o ok. 100 mld zł większe niż w 2015 r. i sięgać kwoty ponad 210 mld zł.

Ściągalność VAT

Jak pisaliśmy w InnPoland, w 2018 roku olbrzymią burzę w sieci wywołało upublicznione pismo kierownictwa Izby Skarbowej w Kielcach, w którym wprost zaleca urzędnikom ściganie legalnie działających firm, które dysponują odpowiednim majątkiem.
"Powodem tego odpuszczenia ma być fakt, że i tak nic nie da się ściągnąć z takich lewych podmiotów, więc lepiej przerzucić siły na normalnych przedsiębiorców, np. nieświadomie wplątanych w karuzelę VAT" - można było przeczytać na fanpejdżu "Białe Kołnierzyki.
Autor fanpejdżu ostrzegał w 2020 roku, że w sytuacji, w której znajduje się budżet państwa, tego typu kontrole podmiotów, od których na pewno można coś ściągnąć, mogą się nasilać.
Czytaj także:
– Mamy trudny rok, kryzys za pasem, więc wpływy z VAT-u będą jeszcze spadać. No a na horyzoncie mamy kolejne rozdawnictwo socjalne i kosztowne inwestycje. Skąd na to wszystko brać środki...? Trzeba będzie przykręcić śrubę i szukać pieniędzy tam, gdzie one są, czyli w realnie działających firmach. Teraz skarbówka będzie miała dodatkowe narzędzia: konfiskatę rozszerzoną o jeszcze większym zakresie oraz konfiskatę prewencyjną – pisał.