
Co roku wskutek przypadkowych postrzeleń na polowaniach ginie kilka osób. Myśliwym zdarza się strzelać do swoich kolegów, bliskich, a nawet dzieci – twierdząc, że "pomylili ich z dzikiem". Organizacje ekologiczne domagają się przyspieszenie obowiązkowych badań okresowych dotyczących pozwolenia na broń. Myśliwi starają się zaskarżyć zapis, twierdząc, że po ich wprowadzeniu liczba łowczych może spaść nawet o 40 proc.
Myśliwi przeciw badaniom
Niekorzystną – dla myśliwych – zmianę wprowadziła nowelizacja prawa łowieckiego z 2018 roku. Sejm zakazał wtedy udziału nieletnich w polowaniach, zwiększył odległość odstrzału od zabudowań i uniemożliwił wykorzystywanie żywych zwierząt do szkoleń psów. Senat dorzucił poprawkę zobowiązującą myśliwych do przechodzenia co pięć lat badań dotyczących pozwoleń na broń.Ekolodzy chcą przyspieszenia badań
Przyspieszenia procesu domagają się organizacje ekologiczne. Ich zdaniem odwlekanie badań zwiększa ryzyko postrzałów osób postronnych. – Średnia wieku myśliwych wynosi 52 lata, a wielu z nich to osoby starsze. Dotąd tylko raz na początku swojej drogi myśliwskiej musieli przechodzić badania, otrzymując dożywotnio pozwolenia na broń – mówi Tomasz Zdrojewski z koalicji Niech Żyją.Co roku wskutek postrzeleń z broni myśliwskiej ginie kilka osób, a od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu zostaje rannych, doznając trwałego uszczerbku na zdrowiu lub okaleczeń. W ciągu ostatniej dekady to kilkadziesiąt zabitych i kilkaset rannych osób.
Zakaz wędkarstwa
Postulat wprowadzenia w UE zakazu wędkarstwa od 2023 r. przedstawiła polska europosłanka z frakcji Zielonych w PE Sylwia Spurek.Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej INNPoland.pl
