
Tegoroczny Nobel z ekonomii trafił do Davida Carda z Uniwersytetu Kalifornijskiego, Joshuy D. Angrista z Massachusetts Institute of Technology i Guido W. Imbensa z Uniwersytetu Stanforda. Zostali oni nagrodzeni za "pokazanie, jakie wnioski na temat przyczyn i skutków można wyciągnąć z naturalnych eksperymentów". O co jednak konkretnie chodzi?
Przyczyny i skutki
– Tegoroczna Nagroda Nobla z dziedziny ekonomii została przyznana w związku z tzw. problemem przyczynowości. To jeden z najbardziej pasjonujących problemów w nauce – tłumaczy prof. Adam Noga, ekonomista z Akademii Leona Koźmińskiego.W analizach statystycznych bardzo często odnajdujemy wysokie korelacje między A i B. Ale wcale nie jest tak oczywiste, czy to A działa na B, czy to B działa na A. Innymi słowy - dyskusyjne bywa zidentyfikowanie, co jest przyczyną, a co skutkiem. W wielu przypadkach problem przyczynowości jest wręcz nierozwiązywalny.
Niektórzy ekonomiści twierdzą, że przyczyną inflacji jest wzrost płac. Inni natomiast są przekonani, że przyczyną wzrostu płac jest inflacja. Jedni powiedzą, że płace rosną, bo ludzie, mając świadomość inflacji, żądają wyższych wypłat. A drudzy będą argumentować, że inflacja rośnie, bo gdy pracodawca musi płacić więcej, to w górę idą też jego koszty - więc podnosi ceny.
Nobel z ekonometrii
David Card z Uniwersytet Kalifornijskiego w Berkeley podszedł do sprawy przy użyciu tzw. eksperymentów naturalnych. Analizował konkretne sytuacje, głównie związane z rynkiem pracy, dzięki czemu mógł uchwycić związki przyczynowo skutkowe pomiędzy poszczególnymi czynnikami. – Eksperymentalnie "uruchamiał" jakąś konkretną przyczynę, a potem na podstawie badań ankietowych, badał jej skutki wśród mierzonej populacji – tłumaczy ekonomista.Badania rynku pracy
Wnioski, do jakich udało się dojść dzięki wynikom badań tegorocznych noblistów nie są jednak bez znaczenia - mają ogromny wpływ na to, jak dziś postrzegamy rynek pracy. Prace Davida Carda z początku lat 90. pokazały m.in., że podniesienie płacy minimalnej nie prowadzi do zmniejszania liczby miejsc pracy. To mogło przełożyć się na poprawę jakości życia milionów ludzi żyjących wcześniej na granicy ubóstwa.Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej INNPoland.pl
