stolica Polski Warszawa ulica Aleje Jerozolimskie, Rondo de Gaulle'a pełne aut i przechodniów
Rozstrzygnięto przetarg na zielone Aleje Jerozolimskie (fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER)

Przebudowa Alej Jerozolimskich to jeden z elementów Nowego Centrum Warszawy, planu przemiany centralnej części miasta realizowanej przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Dzięki części dotyczącej Alej piesi i rowerzyści odzyskają przestrzeń, choć niestety kosztem kierowców.

REKLAMA

Przebudowa Alej Jerozolimskich

Inny będzie podział ulicy, z szerokimi chodnikami, drogami rowerowymi po obu stronach (o szerokości 3 metrów) i wyznaczonymi miejscami na ogródki gastronomiczne. Pojawi się zieleń. Każda z jezdni będzie się składała z pasa ruchu ogólnego, buspasa i pasa do parkowania.
Zamiast ronda Dmowskiego i ronda de Gaulle’a powstaną zwyczajne skrzyżowania i pojawią się naziemne przejścia dla pieszych. Kolejne zebry powstaną na wysokości ul. Pankiewicza i Brackiej, przy stacji PKP Powiśle, a także na wysokości "Domu Partii" (drugie dojście do przystanku tramwajowego) i po wschodniej stronie ronda Czterdziestolatka.
logo
Przebudowa Alej Jerozolimskich zakłada zmiany na odcinku od ronda Czterdziestolatka do ronda de Gaulle’a i dalej do wjazdu na wiadukt Mostu Poniatowskiego (źr. Urząd Miasta Warszawa/infografika)
Przystanki tramwajowe i autobusowe zostaną przesunięte, wydłużone i poszerzone. Kierowcy nie mogą już jednak liczyć na tyle samo szczęścia, bo ich możliwość poruszania się autem po Alejach Jerozolimskich zostanie ograniczona do... jednego pasa.
W powtórzonym postępowaniu przetargowym najkorzystniejszą ofertę (2 mln 435 tys. złotych) złożył Meritum Projekt z Katowic. Jeśli nie będzie odwołań i umowa zostanie podpisana, wykonawca będzie miał 30 miesięcy na opracowanie dokumentacji, przy czym dokumentację dla części objętej pracami PKP PLK musi przedstawić w ciągu 16 miesięcy.

Kładka dla rowerzystów może kosztować tyle, ile most Świętokrzyski

W Warszawie jest więcej inwestycji, które zachęcają mieszkańców do komentarzy. Stolica stanęła bowiem przed dylematem. Obiecany projekt kładki dla pieszych i rowerzystów, który ma umożliwić przedostanie się na drugą stronę Wisły, jest pod znakiem zapytania. Kładka ma kosztować 120 mln złotych. Tyle samo, ile kosztował "pełnowymiarowy" most Świętokrzyski.
Jak przypomina tygodnik "Wprost", pomysł mostu pieszo-rowerowego łączącego Mariensztat z Pragą pojawił się jeszcze za czasów prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz. Projekt odżył w tym roku ponownie, a Zarząd Dróg Miejskich ogłosił przetarg i wybrał wykonawcę. Zostanie nim Budimex.
Czytaj także:

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej INNPoland.pl