Czarny Piątek okazał się sądnym dniem dla galerii handlowych
Czarny Piątek okazał się sądnym dniem dla galerii handlowych Unsplash / Michael Weidemann

Firmy prowadzące działalność w centrach handlowych podsumowują wyniki jednego z najbardziej aktywnych sprzedażowo dni w roku. Tegoroczny Czarny Piątek okazał się dla nich wyjątkowo ponury. Liczba klientów w niektórych sklepach spadła nawet o połowę.

REKLAMA
Sklepy w centrach handlowych podsumowały liczbę odwiedzających w ostatni piątek listopada. Tradycyjnie Black Friday dzięki licznym promocjom kojarzy się z tłumami kupujących. Niestety rzeczywistość pandemiczna skutkuje znaczącymi spadkami odwiedzalności aż do minus 50 proc. w stosunku do 2019 roku. Najmniejsze spadki wynoszą około kilkunastu procent, a średnio wahają się pomiędzy 35 proc. a 42 proc. poniżej poziomu sprzed pandemii.
Czytaj także:
- Rozmawiając z licznymi przedstawicielami firm prowadzących działalność w galeriach widzimy, jakie są tendencje. Słyszymy że klientów robiących zakupy jest zdecydowanie mniej. Obawialiśmy się, że Black Friday może nie być porównywalny poziomem odwiedzalności do lat sprzed pandemii, ale nie sądziliśmy, że będzie aż tak źle. Nieliczne wyjątki stanowią firmy pozycjonujące wysoko swój asortyment – komentuje Zofia Morbiato dyrektor generalna Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług.
ZPPHiU podkreśla, że firmy handlowe ponoszą znaczące wydatki na marketing i promocje, inwestując w zachęcanie klientów do odwiedzania ich placówek. Klienci jednak mniej chętnie korzystają ze sklepów stacjonarnych w centrach handlowych.
Wyniki footfallu (odwiedzalności) z Czarnego Piątku budzą duże zaniepokojenie właścicieli sklepów i punktów usługowych. Dzień ten zwykle stanowił otwarcie sezonu zakupów przedświątecznych. Wiele wskazuje, że najważniejszy okres dla handlu nie będzie udany dla korzystających z powierzchni w centrach handlowych.

Coraz mniej centrów handlowych

Z mapy Warszawy mają zniknąć aż trzy centra handlowe. Zarządzająca nimi firma wskazała, że obiekty sobie nie radzą, zwłaszcza w pandemii Covid-19. W ich miejscu powstać mają osiedla mieszkalne, biura, a nawet hotele.
– Klienci dziś poszukują inwestycji wielofunkcyjnych, w których w jednym miejscu można pracować, mieszkać, chodzić na zakupy, korzystać z gastronomii, niekoniecznie w zamkniętej bryle centrum handlowego – tłumaczy Marlena Happach, szefowa miejskiego biura architektury i planowania przestrzennego.