Dostawa gazu skroplonego do terminalu LNG. Zdjęcie poglądowe.
Dostawa gazu skroplonego do terminalu LNG. Zdjęcie poglądowe. Fot. Lukasz Solski/East News
Reklama.

Ceny gazu

Przypomnijmy, na początku tygodnia ceny gazu biły rekordy. Na holenderskiej giełdzie w Rotterdamie 1 MWh błękitnego paliwa kosztowała we wtorek ponad 180 euro. Różnica jest ogromna - w sierpniu tego roku taką ilość gazu można było kupić za 40 euro, w poprzednich sezonach ceny nie przekraczały 20 euro.
Szybujące ceny gazu miały związek z utrzymującymi się niedoborami paliwa w europejskich magazynach. Problemem jest m.in. spadek przepływów gazu z Rosji. We wtorek 21 grudnia zatrzymany został fizyczny przepływ gazu gazociągiem jamalskim do Niemiec.
Czytaj także:
Na kryzys energetyczny w Europie wpływ mają również wstrzymanie pracy przez kilka reaktorów atomowych we Francji i niska produkcji energii wiatrowej w Niemczech, co pogorszyło niedobór energii. “Zmusza to kraje w regionie do spalania większej ilości węgla, aby utrzymać światło i ciepło w domach” - podaje TVN24.
Europejskie magazyny gazu mają być obecnie wypełnione w mniej niż 58 procentach.

Statki z gazem

Dostawy gazu LNG (ciekłego gazu ziemnego - przyp. red.) mają być nadzieją europejskiego rynku energetycznego. Wcześniej oczekiwano zwiększonych dostaw z Rosji i zmniejszenia presji na podwyżki cen, jednak Kreml wykorzystywał to jako pretekst do naciskania na certyfikację spornego gazociągu Nord Stream 2.
Temu sprzeciwiają się jednak Stany Zjednoczone i kilka państwa Europy Wschodniej - przede wszystkim Polska, które twierdzą, że gazociąg jeszcze bardziej uzależni UE od rosyjskiego gazu. Już teraz Rosja zaspokaja 35 procent zapotrzebowania Wspólnoty na gaz - przypomina portal.
Ukończony jesienią gazociąg z Rosji do Niemiec cały czas czeka na zgodę organów regulacyjnych Berlina i Brukseli. Niemiecka Federalna Agencja ds. Sieci na wydanie decyzji ws. certyfikacji (Bundesnetzagentur, skr. BnetzA) ma czas do 8 stycznia.