Waloryzacja emerytur może zostać pożarta przez inflację.
Waloryzacja emerytur może zostać pożarta przez inflację. Fot: Marek BAZAK/East News

Dziś Kancelaria Premiera ma poinformować o dodatkowym wsparciu dla emerytów i rencistów. Chodzi o zwiększenie wskaźnika waloryzacji. W ten sposób inflacja ma być mniej dotkliwa dla polskich seniorów.

REKLAMA

Zwiększenie wskaźnika waloryzacji

O sprawie pisze "Fakt". Mimo zapowiadanej, rekordowej waloryzacji, seniorzy raczej nie odczuliby jej w swoich portfelach. To przez inflację, która pożera pieniądze Polaków.
Jak tłumaczy dziennik, gdyby rząd wziął pod uwagę tylko wskaźniki przedstawione przez Główny Urząd Statystyczny – czyli inflację i 20 proc. wzrost wynagrodzeń - wskaźnik waloryzacji rent i emerytur od 1 marca 2022 r. wyniósłby 5,7 proc. Minimalna emerytura w takim wariancie wzrosłaby o 71,30 zł: z 1250,88 zł do 1322,18 zł brutto. Osoba mająca 2000 zł brutto zyskałaby 114 zł brutto. Brzmi nieźle, ale nic nie zmieni w życiu najstarszych Polaków, przygniecionych szalejącą drożyzną.
To dlatego w piątek rząd ma ogłosić nowy, wyższy wskaźnik waloryzacji świadczeń dla emerytów i rencistów.

Jaka emerytura w 2022?

O to, by mocniej podnieść emerytury i renty, postulowały związki zawodowe - OPZZ i Solidarność. Wiceminister rodziny Stanisław Szwed podczas posiedzenia Rady Dialogu Społecznego zapowiedział, że w piątek zostanie ogłoszona decyzja o dodatkowym wsparciu seniorów. Związkowcy spodziewają się, że chodzi o wskaźnik waloryzacji właśnie.
Fakt ustalił również, że rząd rozważał wprowadzenie drugiej waloryzacji w tym roku. Taki przepis funkcjonował przed laty w przepisach – stąd pomysł by go przywrócić. O takiej waloryzacji mówił ostatnio również Donald Tusk. Przygotowywany przez PO projekt ustawy zakłada, że druga waloryzacja byłaby możliwa, gdyby inflacja w pierwszym półroczu przekroczyła 10 proc.

Waloryzacja emerytur

Przypomnijmy, waloryzacja emerytur polega na pomnożeniu kwoty świadczenia przez wskaźnik waloryzacji. Wskaźnik z kolei wylicza się, dodając uśredniony wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (inflacja) w poprzednim roku kalendarzowym do co najmniej 20 proc. realnego (czyli uwzględniającego inflację) wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym.
Czytaj także: