Kamera z włączoną technologią wykrywania twarzy.
Technologia wykrywania twarzy budzi wiele kontrowersji. Fot: 123rf

Przez to, jak inwazyjnie wkracza w naszą przestrzeń osobistą i umożliwia pozyskiwanie wrażliwych danych bez naszej wiedzy, technologia rozpoznawania twarzy przez sztuczną inteligencję budzi wiele kontrowersji. Tym razem jednak ma zostać wykorzystana w szczytnym celu. Bezpłatny dostęp do wyszukiwarki twarzy Clearview AI otrzymała Ukraina. Technologia może pomóc przy wykrywaniu rosyjskich napastników, zwalczaniu fake newsów oraz identyfikacji zmarłych.

REKLAMA

Obserwuj INNPoland w Wiadomościach Google

Clearview AI

Clearview AI to amerykańska firma zajmująca się rozpoznawaniem twarzy. Startup w ofercie dla inwestorów wskazał niedawno, że zamierza zdobyć 100 mld fotografii. Taka baza danych ma sprawić, że na ulicy "prawie każdy będzie do zidentyfikowania". Przypomnijmy, na świecie jest obecnie 7,9 miliarda ludzi.

W grudniu 2020 Clearwiev AI pochwaliła się ok. 10 miliardami zdjęć posiadanymi w bazie, ale każdego miesiąca ma dodawać do niej ok. 1,5 miliarda kolejnych. By dobić do planowanych 100 mld, firma potrzebuje ok. 50 milionów dolarów dodatkowych funduszy.

Jak przypomina "The Washington Post", Clearview AI zbiera te zdjęcia, nie pytając się o zgodę ich właścicieli. Algorytmy firmy przeczesywały media społecznościowe i sieć. W 2020 wybuchł w tej sprawie prawdziwy skandal, a serwisy takie jak Facebook, Google, Twitter czy YouTube zażądały zaprzestania tej praktyki oraz usunięcia z bazy dotychczas zebranych fotografii.

Czytaj także:

AI na wojnie

Teraz z technologii rozpoznawania twarzy od Clearview AI miało zacząć korzystać Ministerstwo Obrony Ukrainy. Amerykańska firma ma mieć do dyspozycji ponad 2 miliardy zdjęć z rosyjskiego serwisu społecznościowego – odpowiednika Facebooka – VKontakte.

Baza danych ma pomóc Ukrainie zidentyfikować zmarłych "łatwiej niż próba dopasowania odcisków palców". Technologia ma również pomóc w walce z dezinformacją, skuteczniejszym wyłapywaniu rosyjskich agentów oraz ponownym zjednoczeniu uchodźców, którzy zostali oddzieleni od swoich rodzin – donosi benchmark.pl.

Jak czytamy w portalu, dyrektor generalny Clearview AI – Hoan Ton-That przekonuje, że dokładny cel, w jakim Ukraina używa tej technologii, nie jest jasny i nie chce, aby jego narzędzie było używane jako jedyne źródło identyfikacji. Użytkownicy bazy będą zobowiązani do przejścia odpowiedniego szkolenia i prowadzenia odpowiedniej dokumentacji, w której muszą określić m.in. powód korzystania z wyszukiwania.

Sprawa jest jednak niejednoznaczna, ponieważ pojawiło się sporo głosów, które obawiają się, że technologia może być omylna. To, że źle zidentyfikuje człowieka w punkcie kontrolnym, może doprowadzić do niesprawiedliwych aresztowań lub nawet śmierci cywilów.

– Będziemy świadkami, jak technologia oparta na dobrych intencjach odwróci się i zaszkodzi tym samym ludziom, którym miała pomóc – mówi, cytowany w artykule, Albert Fox Cahn, dyrektor wykonawczy Surveillance Technology Oversight Project w Nowym Jorku. Jego zdaniem wykorzystanie technologii Clearview AI w strefie wojennej oznacza, że "nie ma się kontroli nad tym, jak będzie używana".

Obserwuj INNPoland w Wiadomościach Google