INNPoland_avatar

Fast-foody, mniej ubrań i marki własne w sklepach. Tak oszczędzają Polacy

Kamil Rakosza-Napieraj

28 sierpnia 2022, 10:31 · 3 minuty czytania
Inflacja zmusza Polaków do zmiany nawyków zakupowych. Oszczędzamy na zakupach i w restauracjach. Mniej wydajemy na ubrania i na remonty. Sprzedawcy powiedzieli, na czym szczególnie oszczędzamy w tym roku.


Fast-foody, mniej ubrań i marki własne w sklepach. Tak oszczędzają Polacy

Kamil Rakosza-Napieraj
28 sierpnia 2022, 10:31 • 1 minuta czytania
Inflacja zmusza Polaków do zmiany nawyków zakupowych. Oszczędzamy na zakupach i w restauracjach. Mniej wydajemy na ubrania i na remonty. Sprzedawcy powiedzieli, na czym szczególnie oszczędzamy w tym roku.
Jak oszczędzają Polacy? Fot. Stanisław Bielski/Reporter
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej
  • Wysokie ceny artykułów zmuszają nas do odpuszczania sobie niektórych produktów
  • Zamiast droższych, ekologicznych produktów Polacy częściej wybierają marki własne
  • Rzadziej kupujemy materiały budowlane

Jak mówił w rozmowie z "Business Insiderem" Piotr Lubiewa-Wieleżyński, dyrektor działu rozwoju formatów i konceptów handlowych w Carrefour Polska, klienci rezygnują z żywności ekologicznej, w zamian wybierając tańsze artykuły z marki własnej.

– Klienci chętnie wybierają produkty z logo Carrefour ze względu na dobrą jakość i przystępną cenę. Z założenia te produkty są o 20-30 proc. tańsze od ich markowych odpowiedników – mówił.

Na czym oszczędzają Polacy?

Sławomir Murawski, dyrektor łódzkiej galerii handlowej Manufaktura przyznał, że sytuacja gospodarcza ma największy wpływ na pewno na branżę gastronomiczną. — Chodzi przede wszystkim o zwiększone koszty działalności. Mimo tego restauratorzy odnotowują wzrosty obrotów, choć ciekawym trendem jest wyraźne zwiększenie się atrakcyjności restauracji typu fast food w stosunku do slow food, uznawanych przez klientów za droższe – mówił w rozmowie z "BI".

Murawski zaobserwował także spadek zainteresowania materiałami budowlanymi. Spadków nie wykluczają także przedstawiciele branży odzieżowej. Zarówno właściciel Vistuli, jak i włodarze popularnych marek Reserved i Cropp przyznają w rozmowie z "BI", że przygotowują się na obniżenie wydatków konsumenckich w sektorze odzieżowym.

Załamanie rynku obserwują natomiast przedstawiciele branży AGD. O gwałtownym spadku spowodowanym dużą ostrożnością konsumentów mówił w rozmowie z "Business Insiderem" Wojciech Konecki, prezes Związku Pracodawców AGD Applia.

— Spadek popytu na rynkach europejskich boleśnie odczuły nasze fabryki, znacznie zmniejszając produkcję. Teraz ten negatywny trend dotknął także polskiego rynku. Liczymy się z dalszym spadkiem popytu związanym już nie tylko z rosnącą inflacją i ostrożnością konsumentów, ale również ze spowolnieniem gospodarczym i realnym ubożeniem społeczeństwa. Liczymy, że ta sytuacja potrwa jednak nie dłużej niż 2-3 kwartały – stwierdził.

Drogie warzywa w Polsce

Analitycy Picodi.com postanowili sprawdzić, jak zmieniły się ceny wybranych owoców i warzyw w porównaniu do stycznia 2022 r. "Fakt" podaje, że w badaniu uwzględniono ziemniaki, pomidory, cebulę, sałatę, pomarańcze, banany i jabłka. Orientacyjne ceny tych produktów pochodzą z platformy Numebo.com, na której setki tysięcy klientów z całego świata ujawniają ceny produktów i usług.

Średni wzrost wyliczono dla 1 sztuki sałaty i 1 kg pozostałych produktów objętych badaniem. Eksperci przeanalizowali ceny tych owoców i warzyw w 94 państwach, również w Polsce.

Z ich analizy wynika, że w naszym kraju najbardziej podrożały pomidory. Jeszcze w styczniu płaciliśmy za nie średnio 7,65 zł/1 kg, a w lipcu — już 10,27 zł. Oznacza to wzrost o 34,2 proc. w ciągu pół roku.

To niejedyne produkty z tego zestawienia, które podrożały. Jednak podwyżki nie są aż tak rażące jak w przypadku pomidorów. Cena bananów w Polsce podskoczyła z 5,05 do 5,07 zł (wzrost o 0,4 proc.), a sałaty — z 3,72 do 3,80 zł (wzrost o 2,2 proc.).

Z kolei wszystkie pozostałe produkty objęte badaniem potaniały. Zwłaszcza jabłka — w styczniu trzeba było za nie zapłacić 3,91 zł, a w lipcu - 3,65 zł, co oznacza spadek o 6,6 proc. Cebula staniała o 6,2 proc. z 3,39 zł na 3,18 zł, a ziemniaki — o 5,2 proc. z 2,86 zł na 2,71 zł. Natomiast pomarańcze, które kosztowały średnio 5,93 zł, można kupić za 5,71 zł (spadek o 3,7 proc.).

Mimo spadków ostateczne wyliczenia dotyczące cen warzyw i owoców dostępnych na polskim rynku są niekorzystne. Cały koszyk podrożał o 2,1 proc., co plasuje Polskę na 74. miejscu w rankingu. W niektórych państwach wzrosty są znacznie bardziej drastyczne.