Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński chce zmusić banki do podniesienia oprocentowania wkładów Fot. Tomasz Kudala/REPORTER

Banki powinny podnieść oprocentowanie wkładów tak, żeby "zniechęcić ludzi do wyciągania pieniędzy i wychodzenia z nimi na rynek" – uważa Jarosław Kaczyński. Jak zdradził na spotkaniu z wyborcami, rząd PiS od miesięcy stara się przekonać do tego pomysłu banki. Te jednak nie wykazują zbytniego entuzjazmu.

REKLAMA
  • Jarosław Kaczyński chciałby, żeby banki podniosły oprocentowania zarówno nowych, jak i starych wkładów
  • Prezes PiS zdradził, że przedstawiciele obozu rządzącego od miesięcy negocjują w tej sprawie z bankami, w tym państwowymi PKO BP i Pekao SA
  • Według Kaczyńskiego, podniesienia oprocentowania wkładów przyczyniłoby się do obniżenia inflacji
  • Banki podniosą oprocentowanie wkładów?

    – My walczymy – mówię tutaj o rządzie, ale i o mnie jako szefie obozu rządzącego – żeby banki podniosły wszystkie oprocentowania wkładów – stwierdził podczas weekendowego spotkania z wyborcami w Kędzierzynie-Koźlu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Jak stwierdził, chodzi tutaj nie tylko o nowe wkłady, ale również stare, już znajdujące się w bankach.

    Według Kaczyńskiego oprocentowanie wkładów powinno zostać podniesione do poziomu, który zniechęca do "wyciągania pieniędzy i wychodzenia z nimi na rynek", ale zachęca do tego, żeby lokować pieniądze w banku. – Co prawda inflacja przynosiłaby straty wobec oszczędności, ale znacznie mniejsze – dodał prezes PiS, cytowany przez PAP.

    Masz propozycję tematu? Chcesz opowiedzieć ciekawą historię? Odezwij się do nas na kontakt@innpoland.pl

    Negocjacje dotyczące tego pomysłu Kaczyński opisał jako "ciężką walkę, którą toczymy od wielu, wielu miesięcy z bankami państwowymi. One w Polsce są największe. Dwa największe banki to są banki państwowe" – dodał, mając na myśli PKO BP oraz Pekao SA.

    Według prezesa PiS podwyższenie oprocentowania miałoby przyczynić się do zmniejszenia inflacji. Rząd nie odniósł jednak dotychczas wielkich sukcesów, gdyż może uciekać się jedynie do perswazji.

    – Nie mamy tu uprawnień. To są spółki prawa handlowego. Wiadomo, że od bardzo wysokich dochodów dostaje się bardzo wysokie premie. Resztę to myślę państwo sami są w stanie zrozumieć – zwrócił się do publiczności. Dodał jednak, że w tej sprawie "ciśniemy, ciśniemy i będziemy cisnąć w dalszym ciągu".

    Rząd naciska na banki

    Nie jest to pierwszy raz, kiedy przedstawiciel obozu rządzącego otwarcie naciska na polskie banki w kwestii podniesienia oprocentowania.

    Depozyty są oprocentowane bardzo nisko. Zdarza się cały czas zero procent, pół procenta, dwa. Podczas gdy oprocentowanie kredytu to osiem, a nawet dziesięć procent. Ta różnica jest bardzo wysoka. Dlatego mocno apeluję do banków, by jak najszybciej podniosły oprocentowanie depozytów dla ludzi – mówił wiosną tego roku premier Mateusz Morawiecki. Z kolei minister rozwoju Waldemar Buda dodał, że rząd "ma możliwość stosowania instrumentu nakazowego, ustawowego" dot. oprocentowania lokat.

    Od tego czasu sporo się zmieniło – w wielu miejscach oprocentowanie nowych wkładów sięga już 8 proc. – jednak w górę znacząco poszła również inflacja. Wypowiedź Kaczyńskiego sugeruje, że w obliczu problemów z tą ostatnią rząd dalej będzie starał się wpłynąć na banki.

    Czytaj także: