
Po protestach nauczycieli przyszedł czas na listonoszy i pracowników Poczty Polskiej. To kolejna niezadowolona grupa zawodowa, która zapowiada skoordynowany i ogólnopolski strajk. Działacze z Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty powoli tracą cierpliwość, ale nie nadzieję.
Tak samo, jak Związkowa Alternatywa na czele z Piotrem Szumlewiczem, który tylko z INNPoland podzielił się planami zorganizowania strajku generalnego, domagając się podwyżki płac o 50 proc. Zapowiada, że on i jego związek nie są zainteresowani dwugodzinną "pikietą", a konkretnym i zauważalnym działaniem.
Piotr Szumlewicz
Związkowa Alternatywa
To najbardziej konkretna zapowiedź pracowników Poczty Polskiej. Grupa ta jest zdeterminowana i rozpoczęła właśnie ogólnopolską kampanię informacyjną, która w konsekwencji ma doprowadzić do rozlanego po całej Polsce strajku generalnego. Potwierdza to w rozmowie z INNPoland Piotr Szumlewicz.
Piotr Szumlewicz
Związkowa Alternatywa
Z kolei, jak dowiedzieliśmy się, WZZPP podjął już rozmowy negocjacyjne z innymi związkami, w tym z Solidarnością i uzgodnił konkretny harmonogram spotkań dwustronnych. Prezes związku podkreślał to wielokrotnie w rozmowie z nami.
Poczta Polska strajkuje - jakie mają postulaty
Z oczywistych względów na pierwszym planie jest podwyżka wynagrodzeń. Płace w Poczcie Polskiej plasują się znacznie poniżej płac w sektorze prywatnym, który skutecznie wypiera usługi państwowej spółki.
Dziś pensja zwykłego listonosza, niezależnie od miasta, wynosi średnio 3490 złotych brutto, bez dodatku w wysokości 360 złotych. Wobec tego na konto pracownika wpływa łącznie 3850 złotych brutto. Z kolei pracownik sortowni przesyłek, który wykonuje ciężką pracę fizyczną otrzymuje miesięcznie maksymalnie 4360 złotych brutto. Te liczby mówią same za siebie.
Rozmawialiśmy także z Piotrem Moniuszko, przewodniczącym Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty. Interesują nas przede wszystkim postulaty związkowców, ale też data zaplanowanego strajku, który zgodnie z planem ma się rozpocząć 11 października 2023 roku. Planowo potrwa dwie godziny: od 8 do 10.
Piotr Moniuszko
przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty
Strajk przed wyborami i utrudnianie negocjacji
Strajk pracowników Poczty Polskiej ma odbyć się dokładnie na trzy dni przed wyborami, co interesujące, data ta nie była celowo zaplanowana – o czym w dalszej części rozmowy zapewniał nas Przewodniczący. Związkowcy zgodnie twierdzą, że negocjacje i pokojowe rozmowy trwały już dwa lata.
Było to efektem "celowego utrudniania pracownikom dostępu do informacji" oraz "odwlekania odpowiedzi na wszystkie wnioski i pisma". Takie działania Poczty Polskiej doprowadziły strajkujących do podjęcia decyzji o strajku.
Odpowiadając na pytania INNPoland, związkowcy przypominają, że data wyborów została ogłoszona miesiąc temu, a ich rozmowy trwają już dwa lata, więc – jak podkreślają - "nie mogli celowo zaplanować swoich działać i skalkulować ich pod wyborczy kalendarz".
Poczta Polska oczekuje, ale nie reaguje
Poczta Polska nie reaguje na apele, prośby i groźby pracowników należących do związków zawodowych. Ma za to oczekiwania. Pracodawca pokłada nadzieję w tym, że pacyfikując strajk nagminnym brakiem reakcji na postulaty strajkujących, niejako zmusi ich do rezygnacji ze strajku i tym bardziej wygaszenia sporu. Co o tym sądzą związkowcy? W rozmowie z nami byli pewni siebie i wyartykułowali swoje oczekiwania.
Piotr Moniuszko
przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty
Związkowcy i pracownicy zapewniają, że wciąż wierzą w rokowania dwustronnych rozmów. W rozmowie z nami bardzo ważyli słowa i podkreślali, że strajku można unikać, ale jedynie wówczas, gdy pracodawca potraktuje ich postulaty poważnie i będzie w stanie negocjować. W chwili obecnej nie wycofują się ze swoich postulatów i potwierdzają, że 11 października przerwą wykonywanie pracy na dwie godziny, realizując tym samym założenia strajkowe.