Aplikacja mObywatel na smartfonie i powiadomienie.
Nie zapominajmy o aktualizowaniu mObywatela! Fot. Kuba Kwiatkowski/Shutterstock/materiały własne.

"Pobierz najnowszą wersję aplikacji mObywatel, aby nadal z niej korzystać" - informuje w powiadomieniu rządowa aplikacja. Nie każdy ustawia sobie auto aktualizacje i powiadomienia, przez co łatwo o tym zapomnieć. I można być nieprzyjemnie zaskoczonym.

REKLAMA

Polska aplikacja mObywatel to poważny powód do dumy w skali Europy. Apka rozwija się błyskawicznie, wprowadzając coraz to nowsze funkcje, czyniące krajową biurokrację dużo przyjaźniejszą. Trzeba tylko pamiętać o aktualizowaniu jej.

Dlaczego trzeba aktualizować mObywatela?

Wiele osób korzysta z automatycznej aktualizacji. Pozostali muszą go zrobić to ręcznie, co również jest banalne. Wystarczy wejść do sklepu AppStore lub Google Play, wybrać aktualizację i gotowe (a jeśli nie widzimy przycisku, wystarczy kliknąć przycisk o nazwie Otwórz). To samo dotyczy wersji aplikacji mObywatel Junior.

Rządowa apka wysyła powiadomienia PUSH, przypominające o tej konieczności. 26 listopada ze względów bezpieczeństwa odnowiono certyfikat domenowy mObywatela. Ostatnia aktualizacja miała miejsce 5 grudnia. Aby sprawdzić wersję aplikacji, uruchamiamy ją i spoglądamy w prawy dolny róg ekranu.

W zasadzie mógłbym skończyć ten tekst tutaj, bo kto używa mObywatela regularnie, wie, ile aplikacja jest warta i co trzeba robić. Czasem tylko można przegapić komunikat o aktualizacji. Dalsza część artykułu jest przypomnieniem, dlaczego warto tego pilnować i nie należy ignorować.

Co nowego w mObywatelu?

Musimy posiadać apkę w najświeższym stanie możliwym, aby się w ogóle zalogować i żeby korzystać z jej wielu funkcji. To jest niezbędne ze względów bezpieczeństwa, biorąc pod uwagę, że w mObywatelu pojawił się bezpłatny elektroniczny podpis kwalifikowany (Polska jest pierwsza w UE z takim rozwiązaniem), a na horyzoncie nadchodzi opcja zakładania firmy przez aplikację. A od niedawna z jego pomocą można zapisać się na szkolenia wojskowe.

Rząd nie może sobie pozwolić na ryzyko, pozwalając wersjom z lukami dalej działać bez przeszkód.

Na profilu społecznościowym mObywatela widzimy regularnie przypomnienia o kwestiach bezpieczeństwa, w tym, aby uważać na fałszywe wersje. Jak "mObywatel 3.0", rzekomo z funkcją inwestycji, czyli przelewaniem pieniędzy prosto na konto złodzieja.