Obraz spadku na polskiej giełdzie. Inwestorzy komentują rządowy program Innovate Poland.
Inwestorzy oceniają program funduszy inwestycyjnych Innovate Poland i przypominają o potrzebie deregulacji rynku. Fot. Natanael Ginting/Shutterstock

Rządowy fundusz inwestycyjny Innovate Poland ma wystartować z budżetem 4 mld złotych celem inwestycji w innowacyjne spółki. Inwestorzy komentują, że te pieniądze mogą zwyczajnie uciec, a problem w kraju leży gdzie indziej.

REKLAMA

14 listopada minister finansów Andrzej Domański zapowiedział start programu Innovate Poland. Początkowy fundusz 4 mld zł ma stanowić "dźwignię" służącą do przyciągnięcia kolejnych inwestorów w polskie startupy. Ci z kolei ostrzegają, że samo sypanie gotówką nie sprawi, że rynek w Polsce będzie bardziej przyjazny dla biznesu.

Czy Innovate Poland ma sens? Pieniądze na startupy to nie wszystko

Portal Stooq zebrał kilka wypowiedzi od przedstawicieli stowarzyszeń i banków inwestycyjnych, komentujących założenia Innovate Poland oraz faktyczne potrzeby rynku, w tym kwestie deregulacji. Przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych wskazali na potrzebę ułatwień regulacyjnych dla funduszy emerytalnych, banków i ubezpieczycieli, a także umożliwienie spółkom łatwiejszego wejścia na giełdę.

Zdaniem ekspertów pieniądze z funduszy inwestycyjnych nie zaszkodzą na rozgrzanie biznesu. Rynek potrzebuje również wolności do rozwoju na poziomie krajowym, jeśli ta "dźwignia" ma uruchomić kolejne inwestycje.

Wspomniano też o możliwości stworzenia "efektywnej platformy współinwestowania" w fundusze rynku prywatnego. Zdaniem inwestorów w Polsce mamy za małą rolę rynku PE/VC (private equity i venture capital, czyli inwestycje kapitałowe w niepubliczne spółki i średnio-/długoterminowe inwestycje w niepubliczne przedsiębiorstwa na wczesnym etapie rozwoju).

Na czym polega Innovate Poland?

Inicjatywa powstała z myślą o spółkach, które mają ograniczony dostęp do kredytów bankowych. Finansowanie programu jest dziełem współpracy sektora publicznego i prywatnego, na który składają się Polski Fundusz Rozwoju, Bank Gospodarstwa Krajowego, PZU i European Inwestment Fund.

Program ma stworzyć ekosytetm inwestycyjny, który ma zasilać spółki na różnym etapie rozwoju, czyli od startupu po wejście na giełdę. Minister podkreślił, że rząd planuje odwołać się do rozwiązań znanych z Francji, czyli tak zwanego "planu Tibiego".

Wstępny kapitał projektu wynosi 4 mld zł. Około 40 proc. tej sumy zapewni Polski Fundusz Rozwoju, a pozostałą część dostarczy m.in. BGK z udziałem Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego.

Czy polskie inwestycje uciekają za granicę? Ryzyko związane z Innovate Poland

Średnia takich inwestycji w Europie wynosi 0,6 proc. PKB, gdy w Polsce jest to 0,15 proc., a więc cztery razy mniej. Wedle danych inwestorów podawanych przez Stooq, te inwestycje są kluczowe dla sukcesów dużych polskich firm.

Program Innovate Poland może stanowić dobry krok w kierunku poprawy tej sytuacji, ale nie jako jedyne rozwiązanie. 4 mld zł w oczach inwestorów wcale nie są aż tak dużą sumą. Dla porównania: przez ostatnie 10 lat fundusze PE/VC zainwestowały w Polsce ok. 10 mld euro i odpowiadały za większość debiutów na warszawskiej giełdzie.

Rząd chciałby wesprzeć rozwój kolejnych olbrzymów takich jak Żabka, Dino czy InPost. Inwestorzy podkreślają, że częściej jednak spotykają się z niedoinwestowanymi innowacjami, a startupy w poszukiwaniu funduszy uciekają za granicę. Kapitał zewnętrzny wygrywa z krajowym. Wygląda to tak, że już sprawdzone pomysły znajdują dofinansowanie, ale jeśli są nieszablonowe, łatwiej znajdują potrzebne wsparcie poza Europą.

Ten problem dotyka niemal całą Unię Europejską (jedynie holenderski rynek oceniono pozytywnie) i inwestorzy obawiają się, że rządowe miliardy też ostatecznie wyparują, o ile nie zajdzie zmiana u podstaw rynku.