
Co zrobić z niechcianym prezentem? Niektórzy oddają go komuś, komu się spodoba, jednak część z nas decyduje się na to, by odesłać produkt do sklepu w ramach usługi "darmowej dostawy". Problem w tym, że ta opcja jest bezpłatna tylko dla klientów. Dla sklepów oznacza koszty: od kilkunastu do nawet ponad 40 zł za pojedyncze zamówienie. Tak wynika z raportu "Zwroty w e-commerce" opublikowanego przez Wygodne Zwroty i Arvato.
Nowy Rok w branży e-commerce zacznie się od fali zwrotów produktów, w których kupowaniu prześcigaliśmy się w grudniu przed świętami. Paczki-bumerangi stanowią od 30 do nawet 40 proc. wszystkich przesyłek – ocenia Mateusz Pyć, prezes i założyciel Globkurier.
Do dużej skali zjawiska tzw. logistyki odwróconej przyczynia się wygodna dla konsumentów opcja darmowego zwrotu przez automat paczkowy. Jak czytamy w informacji prasowej Euvic, dostępność tej możliwości stanowi motywację do zrobienia zakupów w tym, a nie innym sklepie internetowym dla aż 71 proc. klientów. Gdy okazuje się, że produkt nie spełnia ich oczekiwań, chętnie z niej korzystają.
Sklepy obiecują darmowe zwroty, a potem za to płacą
Tymczasem generuje to koszty dla sklepów: zwrot pojedynczego zamówienia to kwestia kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu złotych przy przesyłkach z zagranicy. Gdy takie zwroty dotyczą setek czy tysięcy produktów, obsługa zwrotów staje się znaczącą pozycją w firmowym budżecie. Jednak trudności mają nie tylko naturę finansową.
– Zarządzanie zwrotami przestało być wyłącznie wyzwaniem operacyjnym magazynów. Stało się strategicznym polem walki o marże, płynność finansową i lojalność klientów. W takich warunkach doświadczenie klienta podczas zwrotu zyskuje znaczenie porównywalne z tym, jakie ma sam proces zakupu – tłumaczy Dariusz Mikołajczak, Business Development Manager – Supply Chain w Euvic, międzynarodowej grupie technologicznej oferującej kompleksowe usługi IT dla branży logistycznej.
Tysiące paczek wracają do sklepów. Sposoby na styczniowy armagedon
Pomocą dla właścicieli sklepów są takie systemy informatyczne jak WMS (Warehouse Management System) czy OMS (Order Management System), które pomagają zmniejszyć koszty obsługi zwrotów.
Oszczędności przynosi też umożliwienie klientom automatycznego generowania etykiet zwrotnych oraz kodów nadania dla automatów paczkowych. Dzięki temu ludzie wiedzą, gdzie jest ich przesyłka i co się z nią dzieje, a tym samym nie jest konieczna pomoc pracowników sklepu przy śledzeniu statusu paczki.
Zobacz także